📣 Książka dla event managerów już dostępna!
Cześć, jestem Piotr i mam pytanie:

Czy Twój marketing jest skuteczny?

Zadaję je od 12 lat i okazuje się, że marketing B2B wielu firm jest prowadzony ,,na czuja”, bez danych, strategii i oczywiście... bez efektu.

Pomogę Ci poukładać procesy, rozwinąć zespół, stworzyć odważne kampanie oraz eventy, które nie tylko wyróżnią Twoją firmę, ale także zbudują długotrwałe relacje z klientami.

Piotr Kalewski

Jak mogę Ci dziś pomóc?

Konsultacje 1:1

Masz konkretny problem, który chcesz rozwiązać lub potrzebujesz indywidualnego doradztwa? Spotkajmy się jeden na jeden.
konsultacje eventowe

Konsultacje 1:1

Masz konkretny problem, który chcesz rozwiązać lub potrzebujesz indywidualnego doradztwa? Spotkajmy się jeden na jeden.

Możemy omówić następujące obszary:

  • Audyt obecnej sytuacji
  • Praca nad konkretnym wyzwaniem
  • Sesja kreatywna lub strategiczna

Po spotkaniu otrzymasz podsumowanie.

‍Cena:‍

250 zł netto / 60 min
850 zł netto / pakiet 4x60 min

Strategia marketingowa

Chcesz zorganizować wydarzenie, które zrealizuje Twoje cele biznesowe? Pomogę zaplanować i zrealizować Wasz event.
organizacja eventu

Strategia marketingowa

Chcesz zorganizować wydarzenie, które zrealizuje Twoje cele biznesowe? Pomogę zaplanować i zrealizować Wasz event.

Co możemy wypracować:

  • Plan od koncepcji po realizację
  • Strategia, budżetowanie, harmonogram
  • Lokalizacja i scenografia
  • Koordynacja podwykonawców
  • Produkcja sceniczna i realizacja
  • Transport i logistyka
  • Praca nad konkretnym wyzwaniem
  • Sesja kreatywna lub strategiczna

Po spotkaniu otrzymasz podsumowanie.

‍

Cena:

wycena indywidualna

Szkolenia / Kursy

Twój zespół potrzebuje nowych kompetencji? Praktyczne warsztaty, które rozwiną ich umiejętności, dopasowane do potrzeb Waszej firmy.
szkolenia i kursy

Szkolenia / Kursy

Twój zespół potrzebuje nowych kompetencji? Praktyczne warsztaty, które rozwiną ich umiejętności, dopasowane do potrzeb Waszej firmy.

Szkolenia dostosowane do potrzeb:

· Zespół 3-8 os

· Online / offline

· Interaktywne ćwiczenia

· Case studies i przykłady

· Gotowe narzędzia do wdrożenia

Cena:
3000 zł netto / dzień szkoleniowy

Organizacja Eventu

Chcesz zorganizować wydarzenie, które zrealizuje Twoje cele biznesowe? Pomogę zaplanować i zrealizować Wasz event.
organizacja eventu

Organizacja Eventu

Chcesz zorganizować wydarzenie, które zrealizuje Twoje cele biznesowe? Pomogę zaplanować i zrealizować Wasz event.

Co możemy wypracować:

  • Plan od koncepcji po realizację
  • Strategia, budżetowanie, harmonogram
  • Lokalizacja i scenografia
  • Koordynacja podwykonawców
  • Produkcja sceniczna i realizacja
  • Transport i logistyka
  • Praca nad konkretnym wyzwaniem
  • Sesja kreatywna lub strategiczna

Po spotkaniu otrzymasz podsumowanie.

‍

Cena:

wycena indywidualna

Wystąpienia publiczne

Potrzebujesz dynamicznego i merytorycznego prelegenta na swoje wydarzenie?
konferansjer, prelegent i host na Twoim evencie

Wystąpienia publiczne

Potrzebujesz dynamicznego i merytorycznego prelegenta na swoje wydarzenie?

‍
Zapraszam do współpracy:
· Prelekcje i panele eksperckie
· Moderacja dyskusji i debat
· Warsztaty i szkolenia podczas konferencji
· Prowadzenie wydarzeń jako konferansjer lub host

Dodatkowo: pomogę w stworzeniu scenariusza scenicznego
czy przygotowaniu zespołu do wystąpienia na scenie.

Cena:

2000–3000 zł netto

Masz inny pomysł?

Pokaż więcej

Sprawdź, jak ocenią współpracę klienci

Piotrek to prawdziwy ekspert w dziedzinie marketingu B2B, strategii i organizacji eventów. Wspólnie realizowaliśmy kilka projektów, które dzięki jego zaangażowaniu i przemyślanej strategii zakończyły się sukcesem. Jego energia i entuzjazm potrafią pozytywnie zainspirować cały zespół. Polecam współpracę z Piotrem każdemu, kto szuka partnera z doświadczeniem i wizją
Krzysztof Wojtkowiak - CEO Crispy Clicks
Krzysztof Wojtkowiak
CEO Crispy Clicks
Wyjątkowa kreatywność to pierwsze słowa, które przychodzą na myśl o współpracy z Piotrem. Jest to osoba o dużej wiedzy, doświadczeniu i bardzo wysokich umiejętnościach komunikacyjnych, które robią wrażenie. Od pierwszego spotkania czuć, że strategia budowania wizerunku brandu, komunikacja marki i event marketing to jego żywioły.
Piotr Wiśniewski - Team Leader SamoSEO
Piotr Wiśniewski
Team Leader | SamoSEO
Miałam przyjemność pracować z Piotrem przy okazji cyklu eventów. Powiedzieć, że był ich gospodarzem to nic nie powiedzieć! Piotr ma niesamowitą moc zjednywania sobie ludzi. Jednocześnie bawi się z grupą i panuje nad sytuacją w sposób, który pozwala utrzymać w ryzach plan eventu. Szalenie kreatywny, zarażający energią i dobrym humorem.
Agnieszka Reda - Koordynator projektów marketingu operacyjnego MAPEI Polska
Agnieszka Reda
Koordynator marketingu | MAPEI
Współpraca z Piotrem to wyjątkowa wyprawa przez krainę kreatywności. Jego zdolność do dostrzegania nietypowych rozwiązań z pewnością pomogą wyróżnić Twoją markę na rynku i przyciągnąć nowe grupy odbiorców Piotr w pełni rozumie znaczenie spójnej i autentycznej komunikacji, a także długoterminowych celów w budowaniu marki. Cieszę się, że mam okazję z nim współpracować.
Jewgienij Walczykowski - właściciel WiraColl, Creative Problem Solving
Jewgienij Walczykowski
Właściciel WiraColl
Miałam przyjemność ponownie współpracować z Piotrem Kalewskim przy organizacji naszych eventów firmowych. Z całego serca mogę go polecić ! Piotr idealnie potrafi odegrać każdą rolę a co za tym idzie idealnie wczuwa się w klimat imprezy. Oprócz tego, że jest świetny w tym co robi jest też mega pozytywnym człowiekiem a współpraca z nim to sama przyjemność ! Ogromna polecajka ! :)
Marcelina Nowak - Administration Specialist w Parker Hannifin ESSC
Marcelina Nowak
Administration Specialist
Pracowałam z Piotrem przy organizacji mniejszych, jak i większych wydarzeń dla pracowników. Piotr jest osobą bardzo dynamiczną i zaangażowaną w to, co robi. Jego profesjonalizm był widoczny na każdym etapie realizacji - ze wszystkich byłam bardzo zadowolona. Polecam!
Klaudia Marciniak - Koordynator rekrutacji w WeNet
Klaudia Marciniak
Koordynator rekrutacji | WeNet
Profesjonalny, reaktywny i kreatywny. Gotowy na każde wyzwanie, aby na końcu zobaczyć zadowolenie klienta. Współpraca z Piotrem to była czysta przyjemność, zdecydowanie polecam!
Hanna Nowakowska - Corporate Governance Manager w PGZ
Hanna Nowakowska
Corporate Governance Manager | PGZ Stocznia Wojenna
Piotr, to prawdziwy eventowiec z powołania, chodząca kopalnia pomysłów i entuzjazmu. Zawsze zaangażowany w to co robi i wnosi dużo oryginalności do pracy co w dzisiejszych czasach, jest dużym atutem.
Sebastian Gołodoliński - Dyrektor sprzedaży i marketingu w Hotel Ossa
Sebastian Gołodoliński
Dyrektor sprzedaży i marketingu | Hotel Ossa
Piotr to niezwykła energia, kreatywność i relacyjność. Prowadząc eventy wciąga publiczność całą swoją osobą. Serdecznie polecam współpracę z nim i dziękuję:)
Ligia Szulc - Head of Communications and Marketing | PEKABEX | Grupa WPIP
Ligia Szulc
Head of Communications | Grupa WPIP
Widok ebooka na tablecie
📋 Wszystkie check-listy, których potrzebujesz
💡 Sekrety, o których nikt Ci nie powie
🤝 Jak ogarnąć chaos i ludzi wokół
⚡ Real-life case studies z happy endem
💰 Jak nie zbankrutować na pierwszym evencie
🤝 Jak radzić sobie z trudnymi klientami
PIERWSZA KSIĄŻKA NA POLSKIM RYNKU!

Must-have każdego Event Managera.

Mam coś dla Ciebie!
Książka zawiera wszystko, czego sam szukałem zaczynając pracę w branży eventowej. Sprawdzone procesy, narzędzia
i wskazówki, które oszczędzą Ci nauki na własnych błędach.
Pokaże Ci, jak krok po kroku, stać się skutecznym event managerem.

Czy wiesz dlaczego 70%  Event Managerów
wypala się w pierwszym roku?

Wydarzenia

Przegląd najciekawszych wydarzeń branżowych - konferencje, szkolenia
i warsztaty, na których trzeba być! Zobacz, gdzie możesz posłuchać o marketingu B2B, zaczerpnąć inspiracji do swoich działań i networkingować.

Scena gali wizerunkowej, ilustracja do zapowiedzi gali Kursory Roku 2026 w Poznaniu

Kursory Roku 2026: zgłoszenia do 8 października, gala w Poznaniu

7/12/2026
•
Poznań | Collegium Da Vinci

Bezpłatny konkurs dla twórców i marek: zgłoszenia do 8 października, gala 7 grudnia

Materiał promocyjny webinaru Tigers o strategii komunikacji na 2027

Strategia komunikacji: Tygrysi Przegląd Trendów przed 2027

6/10/2026
•
Online | webinar

Bezpłatny webinar o trendach w strategii komunikacji przed planowaniem 2027 roku.

Forum Branży Eventowej FBE 2025

Forum Branży Eventowej 2025

15/1/2025
•
Warszawa | EXPO XXI

Wystąpię na największym wydarzeniu branży eventowej w Polsce przed prelekcją Jurka Owsiaka

Dzielę się praktyczną wiedzą – zupełnie za darmo!

Materiały warte Twojego kliknięcia

→ Zobacz najnowsze artykuły

BLOG dla tych, którzy
wolą działać niż gadać

Konkretna wiedza z marketingu B2B i event marketingu. 

Bez lania wody, za to z instrukcją "jak to zrobić".  

Bo teoria bez praktyki jest bezużyteczna.

Spotkanie klienta z zespołem agencji eventowej
Event Marketing

Najważniejsze tezy: Oceny agencji eventowych w Polsce spadły w jednym roku tak mocno, że spadek jest istotny statystycznie, a raport, który to pokazuje, współtworzyło osiem agencji eventowych. To rzadka sytuacja, w której dostawcy opublikowali liczbę świadczącą przeciwko sobie, i warto ją przeczytać dokładnie, zanim rynek wytłumaczy ją budżetami.

  • Z agencji korzystało 55 procent firm wobec 68 rok wcześniej, a ocen bardzo dobrych jest 39 wobec 63.
  • Ten spadek nie dzieje się w oderwaniu: korzystanie z event marketingu w ogóle spadło z 84 na 71 procent.
  • Pierwszą pozycją do cięcia w budżetach jest obsługa projektowa agencji, czyli dokładnie ta, która odpowiada za ustawienie reszty.
  • Jednoczesny wzrost oczekiwań wobec ofert agencyjnych i spadek ocen daje jedno wytłumaczenie: usługi zostały te same, rozjechały się oczekiwania klientów.

Raport Event marketing 2025/2026 przygotowany przez IQS i MeetingPlanner.pl, na próbie 102 klientów agencji eventowych, badanie z października i listopada 2025 roku, zawiera liczbę, która powinna zatrzymać każdego, kto sprzedaje albo kupuje usługi eventowe. Ocen bardzo dobrych dla współpracy z agencją jest 39 procent, rok wcześniej było 63.

Dwadzieścia cztery punkty procentowe w ocenach agencji eventowych w jednym roku to nie wahanie. Przy próbie 56 firm korzystających ze wsparcia agencji trzeba ostrożnie czytać pojedyncze punkty, ale nie taki rozstrzał.

Oceny agencji eventowych: trzy spadki do czytania razem

Pojedyncza liczba niczego nie tłumaczy. Raport podaje trzy, które układają się w jeden ruch.

  • Korzystanie z agencji: 55 procent wobec 68 w 2024 roku (N = 102). Raport oznacza ten spadek jako istotny statystycznie. Trzynaście punktów w dół oznacza, że co ósma firma z próby przestała w tym roku pracować z agencją.
  • Ocena współpracy co najmniej dobra: 76 procent wobec 90 (n = 56). Ocen bardzo dobrych 39 wobec 63. Firmy nie przestały oceniać dobrze, przestały oceniać entuzjastycznie.
  • Korzystanie z event marketingu w ogóle: 71 procent w 2025 wobec 84 w 2024, 72 w 2023 i 68 w 2022 (N = 102). Ten spadek raport też oznacza jako istotny. Rok 2024 wygląda w tej serii na odstający w górę, nie rok 2025 na odstający w dół.

Trzeci punkt zmienia interpretację pierwszych dwóch. Gdyby spadła tylko ocena agencji, rozmowa dotyczyłaby jakości wykonania. Spadek po stronie całego narzędzia przy jednoczesnym spadku ocen dostawcy wygląda na ruch po stronie kupującego, nie sprzedającego.

Gdzie agencje eventowe tną obsługę projektową

Najmocniejsza przesłanka siedzi w sekcji budżetowej. Cięcia budżetu dotknęły 61 procent firm, a najczęściej wskazywaną pozycją do cięcia była obsługa projektowa agencji, wymieniona przez 52 procent z tej grupy (n = 44).

W tym samym raporcie struktura wydatków pokazuje, że agencja i obsługa projektowa to największa pozycja kosztowa, 62 wobec lokalizacji 41, cateringu 41 i atrakcji 37 (n = 73). Cięcie poszło więc w pozycję największą i jednocześnie w tę, która nie jest widoczna dla uczestnika.

Z mojej perspektywy to logiczna i kosztowna decyzja naraz. Logiczna, bo z arkusza obsługa projektowa wygląda jak narzut na rzeczy prawdziwe. Kosztowna, bo praca nie znika razem z fakturą. Przechodzi do działu marketingu, który ma w tym samym kwartale kilkanaście innych projektów, i tam przestaje być wyceniona, więc wygląda na darmową.

Przy średniej 18 wydarzeń offline, 16 online i 9 hybrydowych na firmę w ciągu roku (n = 73) przeniesienie koordynacji do środka organizacji oznacza kilkadziesiąt projektów bez dedykowanej osoby. Ocena współpracy spada wtedy także wtedy, gdy agencja pracuje tak samo jak rok wcześniej, bo zmienił się zakres, nie wykonanie.

Oczekiwania rosną w tym samym raporcie

Druga strona tej samej kartki. Personalizacji pokoleniowej w ofertach agencji oczekuje 61 procent firm, a zmian po wejściu pokolenia Alpha spodziewa się również 61 procent (N = 102).

Zestawienie tych dwóch rzeczy daje obraz rozjazdu. Klient oczekuje od oferty warstwy, której sam u siebie nie ma, bo w tym samym badaniu różnic w oczekiwaniach pokoleń nie potrafi ocenić 46 procent firm. Agencja ma dostarczyć personalizację pod grupy, których klient nie opisał, a potem zostaje oceniona za to, że nie dostarczyła.

Widuję to w zapytaniach ofertowych. Brief mówi „nowocześnie, pod młodsze pokolenie”, bez jednej liczby o składzie grupy i bez jednego zdania o tym, jakie zachowanie ma się zmienić. Agencja odpowiada formą, klient ocenia formę i obie strony mają poczucie, że druga nie zrozumiała.

Raport współtworzyło osiem agencji

Ten fragment jest dla mnie najciekawszy w całej publikacji. Raport współtworzyło osiem agencji: Allegro Brand Experience Agency, BLUEXPERIENCE, Creative Pro, El Padre, Imagine Nation, KDK Events, Live Age i Plej. Liczba o spadku ocen agencji została opublikowana przez agencje.

Ma to dwie konsekwencje i obie trzeba nazwać. Pierwsza: wiarygodność tej konkretnej liczby rośnie, bo publikujący nie mieli w niej interesu. Druga: konstrukcja całego raportu pozostaje konstrukcją materiału współtworzonego przez dostawców opisywanych usług, więc przy liczbach korzystnych dla branży ostrożność obowiązuje w drugą stronę.

Osobno trzeba policzyć próbę. Sto dwie osoby z bazy MeetingPlanner.pl to firmy już obecne na rynku spotkań. Reprezentatywną próbą polskich firm nie są. Przy podziałach schodzi do kilkudziesięciu odpowiedzi, a przy powodach niekorzystania z event marketingu do 29. Deklaracje o 2026 roku zbierano jesienią 2025, więc są zamiarem, nie pomiarem.

Co z tego wynika dla kupującego usługi agencji eventowej

Po stronie klienta ten spadek pokazuje, gdzie leży ryzyko. O tym, że agencje przestały umieć pracować, nie mówi. Cztery rzeczy, które sprawdzam przed podpisaniem umowy.

  • Policz koordynację, zanim ją wyciąć. Wypisz zadania, które przy wydarzeniu wykonuje agencja, i przy każdym zapisz, kto je weźmie po cięciu i w jakim czasie. Gdy przy połowie pozycji pojawia się ta sama osoba z twojego zespołu, oszczędność jest pozorna. Metodę wyceny czasu zespołu rozpisałem w tekście o wyborze między agencją a własnym zespołem.
  • Opisz grupę, zanim poprosisz o personalizację. Skład wiekowy, liczba oddziałów, odległość dojazdu, udział osób pracujących zmianowo. Bez tego oferta dostanie warstwę dekoracyjną, bo nie ma z czego zbudować innej.
  • Zapisz w briefie zachowanie, nie wrażenie. Co uczestnik ma zrobić po wydarzeniu i w jakim terminie. Siedem pól, które dają porównywalne oferty, zebrałem w tekście o zapytaniu ofertowym na event.
  • Ustal, co jest po której stronie, na papierze. Spadek ocen przy niezmienionym wykonaniu bierze się najczęściej z nieustalonego podziału zakresu. Zasady współpracy opisałem osobno w tekście o współpracy klienta z agencją eventową.

Co z tego wynika dla sprzedającego

Po stronie agencji liczba 39 wobec 63 nie jest oceną rzemiosła. Jest oceną rozjazdu między tym, co klient kupił, a tym, czego oczekiwał, i ten rozjazd da się domknąć na etapie oferty.

Najprostsza zmiana polega na wpisaniu do oferty tego, czego w niej nie ma, czyli zakresu po stronie klienta. Kto przygotuje listę uczestników i w jakim formacie, kto odpowie na pytania działu prawnego, kto zatwierdzi treści i do kiedy. Oferta bez tej kolumny zostaje potem oceniona za opóźnienia, których źródłem były nieustalone zależności.

Druga zmiana dotyczy mierników. Przy 75 procentach firm zamierzających korzystać z event marketingu w 2026 roku i 61 procentach zapowiadających budżet taki sam lub większy rynek nie znika, tylko twardniej rozlicza. Oferta, która podaje, co zostanie zmierzone i czym, wychodzi z rozmowy o cenie na rozmowę o zakresie.

FAQ

Czy spadek ocen oznacza, że agencje pracują gorzej

Raport tego nie mierzy, bo pyta o ocenę współpracy, nie o jakość wykonania. Przy jednoczesnym spadku korzystania z całego narzędzia i przy cięciach kierowanych właśnie w obsługę projektową bardziej prawdopodobne jest zawężenie zakresu zleceń. Agencja z mniejszym mandatem dostaje tę samą odpowiedzialność za efekt i niższą ocenę.

Na jakiej próbie oparty jest spadek do 39 procent

Podstawą jest 56 firm korzystających ze wsparcia agencji, w ramach próby 102 osób z bazy MeetingPlanner.pl. Reprezentatywną próbą polskich firm to nie jest, a przy takiej liczebności pojedyncze punkty procentowe są szumem. Rozstrzał 63 wobec 39 wykracza jednak poza szum, dlatego traktuję go jako sygnał.

Czy warto rezygnować z agencji przy kilkudziesięciu wydarzeniach w roku

Przy średniej 18 wydarzeń offline, 16 online i 9 hybrydowych na firmę rezygnacja z koordynacji oznacza przeniesienie kilkudziesięciu projektów na wewnętrzny zespół. Przed decyzją policz godziny, nie faktury: ile osobogodzin zajmuje jedno wydarzenie po stronie firmy i ile ich zostaje w kwartale na pozostałe zadania marketingu.

Czego nie wolno wyczytać z tego raportu

Nie wolno wyczytać wielkości polskiego rynku ani średnich kwot, bo raport ich nie podaje. Wyników nie da się też przenosić na wszystkie polskie firmy, bo próba pochodzi od firm już związanych z rynkiem spotkań. Raport jest obrazem nastrojów kupujących, którzy ten rynek znają, i tylko tak go cytuję.

Rozmowa o zakresie przed rozmową o cenie

Mam godzinę konsultacji, w której przechodzimy przez twój brief albo twoją ofertę i rozdzielamy zakres na dwie kolumny: co robi dostawca i co musi zrobić organizacja. Wychodzisz z dokumentem, który zdejmuje z projektu większość powodów późniejszych niskich ocen.

Umów konsultację godzinną

Źródła

IQS i MeetingPlanner.pl, Event marketing 2025/2026. Wielopokoleniowość uczestników wydarzeń, badanie CAWI, próba 102 osób, październik i listopad 2025, publikacja styczeń 2026, piąta edycja, 74 strony. Wykorzystane liczby: korzystanie z agencji 55 procent wobec 68 w 2024, spadek istotny statystycznie (N = 102); ocena współpracy co najmniej dobra 76 wobec 90, ocen bardzo dobrych 39 wobec 63 (n = 56); korzystanie z event marketingu 71 procent w 2025, 84 w 2024, 72 w 2023, 68 w 2022, spadek wobec 2024 istotny statystycznie (N = 102); cięcia budżetu u 61 procent firm, najczęściej na obsłudze projektowej agencji (52), n = 44; struktura wydatków: agencja i obsługa projektowa 62, lokalizacja 41, catering 41, atrakcje 37 (n = 73); średnia liczba wydarzeń: 18 offline, 16 online, 9 hybrydowych (n = 73); oczekiwanie personalizacji pokoleniowej w ofertach 61 procent, spodziewane zmiany po wejściu pokolenia Alpha 61 procent (N = 102); plany na 2026: 75 procent zamierza korzystać z event marketingu, 61 procent zapowiada budżet taki sam lub większy. Raport współtworzyły agencje: Allegro Brand Experience Agency, BLUEXPERIENCE, Creative Pro, El Padre, Imagine Nation, KDK Events, Live Age, Plej. Struktura próby: korporacja 62, spółka Skarbu Państwa 11, administracja publiczna 8, MŚP 6.

O autorze

Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.

Przeczytaj też

5 min czytania

Oceny agencji eventowych: dlaczego spadły

Trzy spadki w raporcie Event marketing 2025/2026 czytane razem.
Czytaj więcej
Nakryte stoły w sali przygotowanej na wydarzenie firmowe
Event Marketing

W skrócie: No-show na wydarzeniu firmowym, czyli puste krzesło, jest pozycją kosztową, która w większości projektów nie ma właściciela. Mediana nieobecności zapisanych uczestników w badaniu ponad tysiąca wydarzeń wyniosła około dwudziestu procent, przy wydarzeniach bezpłatnych około dwudziestu ośmiu. Umowa z obiektem rozlicza cię jednak według gwarancji, więc różnicę między zapisanymi a obecnymi pokrywa twój budżet.

  • Co rozstrzyga o nieobecności: to, czy uczestnik czymkolwiek za udział odpowiada. Liczba przypomnień ma tu drugorzędne znaczenie.
  • Jak czytać klauzulę gwarancji liczby osób w umowie z hotelem i gdzie siedzi w niej twoje ryzyko.
  • Które mechanizmy ograniczania nieobecności mają dowody, a które są powtarzaną opowieścią.
  • Dlaczego kara za nieobecność może nieobecność zwiększyć.

Zamawiasz catering na sto osób, bo tyle osób się zapisało. Przychodzi siedemdziesiąt pięć. Hotel wystawia fakturę na sto, bo tak brzmi gwarancja, którą podpisałeś dwa tygodnie wcześniej. Dwadzieścia pięć porcji, dwadzieścia pięć miejsc na sali, dwadzieścia pięć identyfikatorów i dwadzieścia pięć pakietów materiałów idzie do kosztu, którego nikt nie zaplanował.

W żadnym budżecie, który widziałem, nie było pozycji na no-show, czyli nieobecność zapisanych uczestników. Była rezerwa ogólna, zwykle pięcioprocentowa, i do niej ta strata wpadała, jeżeli zmieściła się rozmiarem.

No-show na wydarzeniu firmowym: dwadzieścia procent to realna skala

PheedLoop opublikował w 2026 roku analizę opartą na danych z systemu rejestracji i odpraw dla ponad tysiąca wydarzeń. Nieobecność liczono jako jeden minus iloraz odpraw i liczby osób oczekiwanych, czyli na podstawie zapisu wejścia.

Mediana wyniosła około dwudziestu procent, średnia dwadzieścia dziewięć. Rozstrzał między tymi dwiema liczbami mówi, że część wydarzeń ma nieobecność bardzo wysoką i wyciąga średnią do góry.

Dwa podziały z tej analizy mają praktyczne znaczenie. Pierwszy dotyczy ceny: wydarzenia bezpłatne miały medianę około dwudziestu ośmiu procent, płatne około siedemnastu. Drugi dotyczy wielkości: przy grupach od dziesięciu do czterdziestu dziewięciu osób nieobecność sięgała około trzydziestu dwóch procent, przy grupach powyżej pięciuset spadała do około osiemnastu.

Najgorsze połączenie to wydarzenie małe i bezpłatne: około trzydziestu siedmiu procent nieobecności wobec siedemnastu przy małym i płatnym. Czyli dokładnie profil typowego firmowego śniadania biznesowego albo zamkniętego warsztatu dla klientów.

Jak ograniczyć no-show: filtrem jest zobowiązanie

Druga analiza tego samego zespołu, na próbie ponad ośmiuset sześćdziesięciu wydarzeń, sprawdziła coś, o co rynek spiera się od lat: czy trudniejsza rejestracja obniża nieobecność. Odpowiedź z tych danych brzmi: nie. Przy wydarzeniach płatnych nieobecność trzymała się w przedziale od szesnastu do dziewiętnastu procent niezależnie od liczby kroków w rejestracji.

Różnicę robiła płatność. To spójne z tym, co widzę w projektach: formularz na siedem pól nie buduje zobowiązania, buduje irytację. Zobowiązanie powstaje wtedy, gdy uczestnik czymś ryzykuje, choćby symbolicznie.

Na webinarach ta sama zależność wygląda jeszcze ostrzej. Livestorm w zestawieniu za 2025 rok, na ponad trzydziestu trzech tysiącach sesji z ponad trzech tysięcy organizacji, podaje średnią obecność poniżej połowy zapisanych. Goldcast, na ponad dwudziestu sześciu tysiącach webinarów B2B, raportuje czterdzieści procent obecności wobec trzydziestu trzech rok wcześniej. Przy rejestracji bez żadnego kosztu nieobecność przestaje być problemem operacyjnym i staje się właściwością kanału. Mechanikę samej rejestracji rozpisałem w tekście o tym, jak zaprojektować rejestrację na wydarzenie.

Nieobecność na wydarzeniu firmowym w polskich danych i umowach

Przeglądałem polskie opracowania rynku spotkań i nie znalazłem w nich pomiaru nieobecności. Raport Polskiej Organizacji Turystycznej o przemyśle spotkań i wydarzeń podaje liczby wydarzeń i uczestników, bez zestawienia zapisanych z obecnymi. To luka w danych.

Z drugiej strony mamy dokumenty, które tę nieobecność rozliczają, i one mówią wprost, kto płaci.

Gwarancja liczby osób

Standardowe warunki dodatkowe do zlecenia bankietowego w sieci Hilton przewidują ostateczną gwarancję liczby osób na trzy dni robocze przed wydarzeniem, do godziny dwunastej czasu hotelowego. Obniżenie liczby uczestników o ponad dziesięć procent uruchamia opłatę równą cenie menu pomnożonej przez liczbę osób powyżej tego progu. Podwyższenie o ponad dziesięć procent dokłada piętnaście procent kosztu posiłku. Hotel przygotowuje jedzenie do poziomu gwarancji, nakrywa do trzech procent powyżej, a rozlicza według gwarancji albo stanu faktycznego, w zależności od tego, która liczba jest wyższa.

Warunki konferencyjne hotelu przy jednym z uniwersytetów w Georgii idą w tę samą stronę: gwarancja do siedemnastej pięć dni roboczych przed, podanie do pięciu procent powyżej gwarancji i zdanie, które warto znać na pamięć. Zwroty nie są udzielane za obniżenia, odwołania ani nieobecności po dacie gwarancji.

Co z tego wynika przy negocjacji

Masz trzy miejsca do rozmowy i w polskich umowach wszystkie trzy są negocjowalne częściej, niż się sądzi. Pierwsze: termin gwarancji. Trzy dni roboczych przed wydarzeniem wobec pięciu to różnica warta kilku procent frekwencji, bo większość odwołań spływa w ostatnim tygodniu. Drugie: wysokość pasma bez kary. Dziesięć procent w dół bez opłaty jest standardem, da się wynegocjować piętnaście przy większych zamówieniach. Trzecie: co się dzieje z niewykorzystanymi porcjami. Zapis o przekazaniu ich na inny cel albo o zamianie na pakiet do wyniesienia nie obniża faktury, zmienia jednak to, czy strata jest widoczna.

Na polskich wydarzeniach płatnych nieobecność jest już wyceniona

Regulaminy polskich konferencji branżowych traktują nieobecność jednoznacznie. Konferencja SQLDay: nieobecność bez zgłoszenia oznacza utratę pełnej opłaty, rezygnacja zgłoszona z wyprzedzeniem ponad czternastu dni daje zwrot pełny, od trzynastu do siedmiu dni połowę, poniżej siedmiu dni nic. Konferencje ITwiz: brak zwrotu przy nieobecności, rezygnacja powyżej dziesięciu dni ze zwrotem pomniejszonym o dwadzieścia procent. Samorządowe Forum Kapitału i Finansów w edycji 2025: powyżej czternastu dni bezkosztowo, poniżej czternastu połowa opłaty, poniżej siedmiu pełna.

Trzy różne wydarzenia, jedna logika. Koszt nieobecności przeniesiono na uczestnika w sposób opisany w regulaminie i podany przed zapisem. Przy wydarzeniach firmowych zamkniętych takiego mechanizmu zwykle nie ma, bo uczestnik jest pracownikiem albo zaproszonym klientem. Koszt pozostaje więc tam, gdzie powstał.

Co ma dowody, a co jest opowieścią

Podanie kosztu nieobecności w przypomnieniu

Hallsworth i współautorzy opublikowali w 2015 roku w PLoS ONE wyniki dwóch badań z losowym przydziałem, na próbach ponad dziesięciu tysięcy i blisko dziesięciu tysięcy osób w Wielkiej Brytanii. Wiadomość tekstowa podająca kwotę, którą kosztuje nieprzyjście, obniżyła odsetek niewykorzystanych wizyt z jedenastu i jednej dziesiątej do ośmiu i czterech dziesiątych procenta. Samo przypomnienie wobec braku przypomnienia daje efekt mniejszy: przegląd Cochrane z 2013 roku, siedem badań i blisko sześć tysięcy uczestników, podaje ryzyko względne na poziomie jednego i czternastu setnych.

Przeniesienie na wydarzenie firmowe jest proste. Zamiast „przypominamy o rejestracji” napisz, ile kosztuje jedno miejsce i do kiedy można je oddać komuś z listy rezerwowej.

Prośba o plan dojazdu

Nickerson i Rogers opisali w 2010 roku w Psychological Science eksperyment na ponad dwustu osiemdziesięciu siedmiu tysiącach wyborców. Pytanie o konkretny plan, kiedy i jak dana osoba zamierza dotrzeć, podniosło frekwencję o cztery i jedną dziesiątą punktu procentowego w całej próbie i o dziewięć i jedną dziesiątą w gospodarstwach jednoosobowych, przy braku efektu w gospodarstwach wieloosobowych. Metaanaliza Wooda i współautorów z 2016 roku, obejmująca sto szesnaście badań, podaje niewielki, ale stabilny efekt samego pytania o zamiar.

Cena jako filtr

Arkes i Blumer w 1985 roku pokazali na abonamentach teatralnych, że grupa płacąca pełną cenę wykorzystała średnio cztery i jedenaście setnych biletu, a grupy ze zniżką trzy i trzydzieści dwie setne oraz trzy i dwadzieścia dziewięć setnych. Ashraf, Berry i Shapiro w 2010 roku w American Economic Review wykazali jednak, że cena działa raczej jako filtr wyboru niż jako mechanizm przywiązania do decyzji. Praktycznie: opłata obniża nieobecność przez to, kogo w ogóle przyciąga. Poczucie zainwestowania ma tu mniejszy udział.

Kara za nieobecność

Tutaj dowody idą w nieoczekiwaną stronę. Gneezy i Rustichini w pracy z 2000 roku opisali żłobki, które wprowadziły opłatę za spóźnione odbieranie dzieci. Liczba spóźnień wzrosła i nie wróciła do poziomu wyjściowego po zniesieniu opłaty. Mechanizm: kara zamienia zobowiązanie społeczne w transakcję, a transakcję można kupić.

Przy wydarzeniu firmowym to realne ryzyko. Kara za nieobecność, szczególnie symboliczna, może zmienić rozmowę z „zawiodłem zespół” na „zapłaciłem i mam spokój”. Kaucja zwrotna działa inaczej, bo zwrot jest nagrodą za obecność.

No-show: co zrobić w najbliższym projekcie

Cztery rzeczy, każda wykonalna bez zmiany budżetu.

Policz swoją nieobecność z poprzedniej edycji. Lista zapisanych wobec listy obecności, jedna liczba. Bez niej pracujesz na medianie z cudzych wydarzeń.

Wpisz tę liczbę do budżetu jako osobną pozycję, poza rezerwą ogólną. Przy stu zapisanych i dwudziestoprocentowej nieobecności to dwadzieścia porcji, które ktoś musi zaakceptować przed podpisaniem umowy. Pozostałe elementy kosztorysu rozłożyłem w materiale o planowaniu budżetu imprezy firmowej.

Zbuduj listę rezerwową i napisz o niej w zaproszeniu. Informacja o tym, że zwolnione miejsce przechodzi dalej, pracuje mocniej od samego przypomnienia, a dodatkowy ruch na liście pokazałem w tekście o poleceniach uczestników i frekwencji. Zdanie „jeżeli nie będziesz mógł przyjść, daj znać do wtorku, miejsce przejdzie do kolejnej osoby z listy” robi dwie rzeczy jednocześnie: podaje koszt i ustawia termin.

Dla klientów rozważ kaucję zwrotną zamiast opłaty. U pracowników zamiast kaucji działa potwierdzenie przez przełożonego, bo przenosi decyzję z osoby na relację, a relacji nie da się opłacić.

Co z tego wynika

Nieobecność jest przewidywalna w granicach, które da się policzyć, i jest wyceniona w umowie, którą podpisujesz. Zmienną, którą naprawdę kontrolujesz, jest wiedza uczestnika o tym, ile kosztuje jego krzesło, i łatwy sposób oddania go komuś innemu.

Jedna rzecz do zrobienia po lekturze: policz nieobecność na ostatnim wydarzeniu i wpisz wynik do budżetu następnego. Reszta jest optymalizacją tej jednej liczby.

FAQ

Jaką nieobecność założyć w budżecie, jeżeli nie mam własnych danych

Przy wydarzeniu bezpłatnym i małym punktem wyjścia jest trzydzieści procent, przy bezpłatnym i dużym około dwudziestu, przy płatnym około siedemnastu. Te liczby pochodzą z analizy ponad tysiąca wydarzeń z systemu odpraw PheedLoop i dotyczą rynku głównie północnoamerykańskiego, więc traktuj je jako punkt startowy do zastąpienia własnym pomiarem po pierwszej edycji.

Czy potwierdzenie udziału dzień przed wydarzeniem pomaga

Pomaga, gdy zawiera koszt i alternatywę. Samo przypomnienie o terminie działa słabiej. Badania nad przypomnieniami tekstowymi pokazują niewielki efekt samego przypomnienia i wyraźniejszy przy podaniu kwoty, którą kosztuje nieprzyjście. Krążąca po branżowych blogach liczba o trzydziestoprocentowej redukcji nieobecności po potwierdzeniu nie ma podanej metody ani próby, więc jej nie używam.

Czy pobierać opłatę za wydarzenie dla klientów, żeby ograniczyć nieobecność

Opłata obniża nieobecność, obniża jednak także liczbę zapisów i zmienia skład grupy. Gdy celem jest dotarcie do nowych kont, filtr ceny pracuje przeciwko celowi. Przy wydarzeniu dla stałych klientów kaucja zwrotna daje efekt filtru bez efektu odstraszania.

Kto w firmie powinien odpowiadać za nieobecność

Osoba, która podpisuje gwarancję liczby osób w umowie z obiektem, bo to ona przyjmuje ryzyko finansowe. W praktyce robi to marketing albo administracja, a decyzję o zaproszeniach podejmuje sprzedaż lub zarząd. Rozdzielenie tych dwóch rzeczy jest przyczyną, dla której nieobecność nie ma właściciela.

Czy da się wynegocjować rozliczenie według obecności, a nie gwarancji

Przy standardowych warunkach sieci hotelowych raczej nie, bo gwarancja jest podstawą planowania produkcji kuchni. Da się natomiast przesunąć termin gwarancji bliżej wydarzenia, poszerzyć pasmo zmiany bez opłaty i ustalić, co dzieje się z niewykorzystanymi porcjami. Trzy ustępstwa po kilka procent dają razem lepszy wynik od jednego żądania, które obiekt odrzuci w pierwszym mailu.

Policzmy twoją nieobecność

Masz listę zapisanych i listę obecności z poprzedniej edycji? W godzinę wyliczymy twój realny wskaźnik, przeliczymy go na kwotę i ustalimy, które zapisy w umowie z obiektem zmienić przed kolejnym wydarzeniem.

Umów konsultację godzinną

Źródła

PheedLoop Event Data Lab, raport nr 5 z 29 kwietnia 2026, dane z ponad tysiąca wydarzeń z zapisem odpraw, nieobecność liczona jako jeden minus iloraz odpraw i liczby oczekiwanej; raport nr 6 z 26 maja 2026, aktualizacja z 1 września 2026, ponad osiemset sześćdziesiąt wydarzeń. Livestorm, Webinar Benchmark 2026, trzydzieści trzy tysiące siedemset osiemdziesiąt sześć sesji z trzech tysięcy stu dziewięćdziesięciu dziewięciu organizacji, dane za 2025 rok. Goldcast, B2B Webinar Benchmark 2026, dwadzieścia sześć tysięcy sto dziewięćdziesiąt webinarów z pięciuset dwudziestu dwóch organizacji B2B. Hilton, Standalone Banquet Event Order Additional Terms. University of Georgia Hotel and Conference Center, warunki konferencyjne 2024. Regulaminy: SQLDay, konferencje ITwiz, Samorządowe Forum Kapitału i Finansów 2025. Hallsworth M. i inni, PLoS ONE 2015, dwa badania z losowym przydziałem, próby 10 111 i 9848 osób. Gurol-Urganci I. i inni, przegląd Cochrane 2013, siedem badań, 5841 uczestników. Nickerson D., Rogers T., Psychological Science 2010, 287 228 wyborców. Wood C. i inni, 2016, metaanaliza 116 badań. Arkes H., Blumer C., 1985, abonamenty teatralne. Ashraf N., Berry J., Shapiro J., American Economic Review 2010. Gneezy U., Rustichini A., 2000, opłaty za spóźnienia w żłobkach. Polska Organizacja Turystyczna, Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025, bez danych o nieobecności.

O autorze

Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.

Przeczytaj też

5 min czytania

No-show: kto płaci za puste krzesła na wydarzeniu

Nieobecność zapisanych jako pozycja kosztowa bez właściciela.
Czytaj więcej
Kosztorys wydarzenia rozłożony na stole podczas spotkania projektowego
Event Marketing

Najważniejsze tezy: Pytanie o to, co dołożyłbyś do wydarzenia przy dziesięciu procentach więcej budżetu i co wyciąłbyś przy dziesięciu procentach mniej, mówi o projekcie więcej od całej prezentacji koncepcyjnej. Odpowiedź na te dwa pytania pokazuje, co organizator uważa za rdzeń wydarzenia, a co za dekorację, i w polskich firmach te dwie odpowiedzi regularnie wskazują na ten sam element.

  • W raporcie Event marketing 2025/2026 wideo jest jednocześnie pierwszą rzeczą do dołożenia przy większym budżecie i pierwszą do cięcia przy mniejszym.
  • Rdzeń wydarzenia to element, bez którego cel biznesowy przestaje być osiągalny. Element, który najdłużej się potem omawia, bywa czymś innym.
  • Struktura wydatków pokazuje, gdzie realnie siedzą pieniądze, i rzadko pokrywa się z tym, co organizator nazywa najważniejszym.
  • Test dziesięciu procent działa jako narzędzie rozmowy z zarządem, bo zmusza do uszeregowania pozycji przed pierwszym cięciem, nie w jego trakcie.

Pracując nad kosztorysem, zadaję dwa pytania, które brzmią banalnie i rozstrzygają całą rozmowę. Pierwsze: gdybyś dostał dziesięć procent więcej budżetu, co dołożyłbyś pierwsze. Drugie: gdyby ci zabrano dziesięć procent, co wyleciałoby pierwsze.

Te dwa pytania robią coś, czego nie robi żadna prezentacja koncepcyjna. Wymuszają uszeregowanie, a uszeregowanie ujawnia hierarchię, której w briefie zwykle nie ma. Ta sama pozycja w obu odpowiedziach oznacza, że projekt nie ma ustalonego rdzenia.

Co polski rynek uznaje za rdzeń wydarzenia

Raport Event marketing 2025/2026 przygotowany przez IQS i MeetingPlanner.pl, na próbie 102 klientów agencji eventowych, badanie z października i listopada 2025 roku, zadał firmom dokładnie te dwa pytania. Wynik jest wewnętrznie sprzeczny i dlatego ciekawy.

Przy budżecie większym o dziesięć procent wideo jest pierwszą rzeczą do dołożenia, wskazaną przez 26 procent firm. W wariancie z budżetem mniejszym o dziesięć procent wideo jest pierwszą rzeczą do cięcia, wskazaną przez 28 procent. Ta sama pozycja, dwa przeciwne kierunki, jedna próba.

Da się to czytać na dwa sposoby. Pierwszy: rynek jest podzielony i część firm traktuje wideo jako rdzeń, a część jako dodatek. Drugi, bliższy temu, co widzę w projektach: wideo jest pozycją, której nikt nie policzył do celu, więc przy nadwyżce wygląda jak oczywisty bonus, a przy braku jak oczywisty luz.

Kierunek ruchu przy całym budżecie jest przy tym jednoznaczny. Zwiększenia wymagało 80 procent firm, najczęściej na nowe technologie, wskazane przez 31 procent (n = 58). Cięcia dotknęły 61 procent firm, najczęściej obsługi projektowej agencji, wskazanej przez 52 procent (n = 44). Przy obu ruchach naraz oznacza to, że rynek dokłada do narzędzi i odejmuje od ludzi, którzy mają te narzędzia ustawić.

Rdzeń to element, bez którego cel nie wychodzi

Rdzeniem wydarzenia nazywam element, którego usunięcie powoduje, że cel biznesowy przestaje być osiągalny. Element najbardziej widowiskowy albo ten, o którym ludzie mówią najdłużej, często nim nie jest.

Przykład z konferencji sprzedażowej dla stu pięćdziesięciu dystrybutorów. Celem jest przedstawienie nowego modelu rozliczeń i zebranie zobowiązań do wdrożenia w pierwszym kwartale. Rdzeniem jest warsztat w grupach po dziesięć osób z arkuszem rozliczeniowym i osobą z działu finansów przy każdym stole, bo bez tego nikt nie wyjdzie z policzoną własną marżą. Scena, catering i wieczorna część mogą być lepsze albo gorsze, a cel nadal się domknie.

Przykład z gali jubileuszowej dla czterystu pracowników. Celem jest pokazanie ludziom, że firma rozpoznaje ich wkład po nazwisku. Rdzeniem jest część z wyróżnieniami przygotowana tak, że każda osoba słyszy konkret o sobie, zamiast formuły o zaangażowanym zespole. Przy zawężonym budżecie scenografia schodzi przed tą częścią.

Struktura wydatków kontra deklarowany rdzeń wydarzenia

Ten sam raport podaje, na co realnie idą pieniądze w firmach korzystających z event marketingu (n = 73): agencja i obsługa projektowa 62, lokalizacja 41, catering 41, atrakcje 37, działania ESG 11. Przy liczeniu wydarzeń wychodzi średnio 18 realizacji offline, 16 online i 9 hybrydowych na firmę w ciągu roku.

Zestawienie tych dwóch rzeczy daje obraz, który wart jest minuty namysłu. Firma robi w roku kilkadziesiąt wydarzeń, największa pozycja kosztowa to obsługa projektowa, a przy pierwszym cięciu wyleciała właśnie ta pozycja. Cięcie poszło w to, co organizuje resztę, zamiast w dekorację.

Z mojej perspektywy to decyzja o przesunięciu pracy. Obsługa projektowa nie znika z projektu, kiedy wypada z faktury. Przechodzi do działu marketingu, który ma w tym samym kwartale czterdzieści innych rzeczy, i tam nie jest wyceniona, więc wygląda na darmową.

Jak przeprowadzić test dziesięciu procent

Test zajmuje dwadzieścia minut i wymaga kosztorysu rozbitego na pozycje, nie na kategorie. Poniżej przebieg, którego używam w rozmowach z zespołami marketingu.

  • Krok pierwszy: wypisz cel w jednym zdaniu z czasownikiem. Zamiast „zintegrować zespół” wpisz „doprowadzić do tego, że sto osób z czterech oddziałów wyjdzie z nazwiskiem i numerem do dwóch osób z innego oddziału”. Bez czasownika nie da się ocenić, co jest rdzeniem.
  • Krok drugi: przy każdej pozycji kosztorysu postaw jedno pytanie. Czy bez tej pozycji zdanie z kroku pierwszego nadal się domyka. Odpowiedź tak albo nie, bez „to zależy”.
  • Krok trzeci: dołóż dziesięć procent. Zapisz pierwszą pozycję, na którą poszłyby te pieniądze. Sprawdź, czy ta pozycja wzmacnia rdzeń, czy dokłada warstwę obok niego.
  • Krok czwarty: zabierz dziesięć procent. Zapisz pierwszą pozycję do cięcia. Ta sama pozycja co w kroku trzecim oznacza powrót do kroku pierwszego, bo cel jest opisany za ogólnie.
  • Krok piąty: zapisz obie odpowiedzi w dokumencie projektu. Przy pierwszym realnym cięciu w listopadzie nikt nie będzie miał czasu na tę rozmowę, a decyzja i tak zostanie podjęta.

Czwarty krok jest tym, który najczęściej odsłania problem. W projektach, przy których pracowałem, powtarzalnie wychodzi, że wszystkie pozycje mają status ważnych, dopóki nie trzeba uszeregować dwóch pierwszych.

Trzy sytuacje, w których test wychodzi inaczej, niż zespół się spodziewa

Pierwsza: pozycją do dołożenia okazuje się coś, czego nie było w koncepcji. Przy wydarzeniu dla dwustu osób usłyszałem raz, że dziesięć procent poszłoby na drugiego fotografa i na transkrypcję paneli, czyli na materiał do komunikacji po wydarzeniu. To była najtańsza diagnoza w tym projekcie, bo pokazała, że zespół myśli o wydarzeniu jako o źródle treści, a program był zbudowany jak jednorazowe spotkanie.

Druga: pozycją do cięcia okazuje się catering. Brzmi rozsądnie, dopóki nie policzy się, ile osób zostaje po przerwie obiadowej przy menu, które nie działa. W wydarzeniach jednodniowych catering bywa elementem frekwencji, i wtedy cięcie go zabiera drugą połowę agendy.

Trzecia: obie odpowiedzi dotyczą techniki. To zwykle oznacza projekt, w którym forma została ustalona przed celem, bo technika jest jedyną pozycją, o której zespół umie rozmawiać w liczbach. Wtedy test trzeba przerwać i wrócić do zdania z czasownikiem.

Czego test dziesięciu procent nie rozstrzyga

Test nie mówi, ile wydarzenie powinno kosztować. Odpowiada na inne pytanie: czy przy danej kwocie wydajesz pieniądze w kolejności zgodnej z celem. Pełną strukturę kosztorysu z rezerwą rozpisałem w tekście o planowaniu budżetu imprezy firmowej.

Nie rozstrzyga też, czy cel jest dobrze postawiony. Cel wydarzenia opisany jako „zbudowanie zaangażowania” robi z testu ćwiczenie bezużyteczne, bo każdą pozycję da się do takiego celu podpiąć. Rozdział na output, outcome i impact opisałem osobno w tekście o tym, co naprawdę mierzysz po evencie.

Trzecia rzecz poza zasięgiem testu to jakość wykonania. Pozycja może być poprawnie uszeregowana jako rdzeń i zostać zrealizowana źle, a test tego nie wychwyci, bo pracuje na kosztorysie, nie na realizacji. Do tego służy wizja lokalna i próba generalna, nie arkusz.

Ograniczenia samych liczb też trzeba nazwać. Próba 102 osób pochodzi z bazy MeetingPlanner.pl, czyli od firm już obecnych na rynku spotkań, a przy podziałach schodzi do kilkudziesięciu odpowiedzi. Różnice kilku punktów procentowych w takiej próbie są szumem, więc sprzeczność 26 wobec 28 traktuję jako sygnał braku konsensusu.

FAQ: test dziesięciu procent

Dlaczego akurat dziesięć procent

Dziesięć procent to kwota, przy której nikt nie przebudowuje koncepcji, więc odpowiedź pokazuje prawdziwą hierarchię zamiast nowego pomysłu. Przy dwudziestu procentach rozmowa zmienia się w projektowanie od nowa i traci funkcję diagnostyczną. Zejście do pięciu procent daje odpowiedź pustą, bo kwota nie wystarcza na przesunięcie żadnej pozycji.

Co zrobić, gdy zespół nie potrafi wskazać jednej pozycji

To zwykle znaczy, że cel jest opisany jako stan, nie jako zachowanie. Przepisz go z czasownikiem i konkretną liczbą osób, a potem powtórz test. Dalej brak odpowiedzi? Problem leży w decyzji biznesowej przed wydarzeniem, kosztorys go nie rozwiąże.

Czy wideo faktycznie warto ciąć pierwsze

To zależy od tego, do czego wideo zostało policzone. Materiał, który ma pracować w komunikacji przez kolejne kwartały, jest częścią rdzenia i cięcie go oznacza rezygnację z połowy efektu. Materiał w roli pamiątki z wieczoru wyleci bez szkody dla celu, a 28 procent firm z raportu najpewniej właśnie ten wariant ma na myśli.

Jak użyć tego testu w rozmowie z zarządem

Przedstaw obie odpowiedzi jednocześnie: co dokładamy przy większym budżecie i co wypada przy mniejszym. Zarząd dostaje wtedy mapę konsekwencji zamiast prośby o pieniądze, i rozmowa przenosi się z kwoty na kolejność. Kryteria oceny projektu przed rozmową o pieniądzach zebrałem w tekście o audycie eventu.

Twój kosztorys przez test dziesięciu procent

Mam godzinę konsultacji, w której rozbijamy twój kosztorys na pozycje i przechodzimy przez pięć kroków testu. Wychodzisz z uszeregowaną listą i z dwiema odpowiedziami zapisanymi na papierze, zanim ktoś poprosi o cięcie.

Umów konsultację godzinną

Źródła

IQS i MeetingPlanner.pl, Event marketing 2025/2026. Wielopokoleniowość uczestników wydarzeń, badanie CAWI, próba 102 osób, październik i listopad 2025, publikacja styczeń 2026. Wykorzystane liczby: wideo jako pierwszy element do dołożenia (26) i do cięcia (28) przy zmianie budżetu o dziesięć procent (N = 102); zwiększenie budżetu u 80 procent firm, najczęściej na nowe technologie (31), n = 58; cięcia u 61 procent firm, najczęściej na obsłudze projektowej agencji (52), n = 44; struktura wydatków: agencja i obsługa projektowa 62, lokalizacja 41, catering 41, atrakcje 37, ESG 11, n = 73; średnia liczba wydarzeń na firmę w 2025: 18 offline, 16 online, 9 hybrydowych, n = 73.

O autorze

Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.

Przeczytaj też

5 min czytania

Rdzeń wydarzenia: test dziesięciu procent

Dwa pytania o dziesięć procent budżetu, które ujawniają hierarchię w projekcie.
Czytaj więcej
Wieczorne spotkanie branżowe w Poznaniu, uczestnicy rozmawiają w małych grupach
Event Marketing
Najważniejsze tezy: Kapitał relacyjny buduje się w powtarzalności, a skala ma z tym niewiele wspólnego. Cykliczne spotkanie dla dwudziestu osób daje przez rok więcej kontaktów, kompetencji i wiarygodności niż jedna duża konferencja, przy której byłeś jednym z dwudziestu koordynatorów.
  • Najcenniejsze kontakty zawodowe pochodzą z luźnych znajomości, a małe spotkanie cykliczne produkuje je szybciej niż udział w cudzych konferencjach.
  • Największe polskie wydarzenia branżowe zaczynały się od kilkudziesięciu do dwustu osób w jednej sali.
  • Format dla dwudziestu osób projektuje się od listy nazwisk. Termin i miejsce przychodzą potem.
  • O wartości takiego spotkania decydują powroty i polecenia.
  • Druga edycja umiera najczęściej z powodu braku ogłoszonej daty. Pieniądze są rzadziej przyczyną.

Pamiętam swój pierwszy event branżowy. Stałem pod ścianą z kubkiem kawy, przekonany, że wszyscy się tu znają, a ja wszedłem przez pomyłkę. To uczucie zna większość ludzi wchodzących do branży. Znam też drugie przekonanie, równie powszechne i dużo bardziej kosztowne: żeby zacząć naprawdę, trzeba dostać duży projekt. Konferencję, galę, coś ze sceną i budżetem.

Krótka odpowiedź: kapitał relacyjny to sieć ludzi, którzy wiedzą, czym się zajmujesz, i wymieniają twoje nazwisko w rozmowach, przy których cię nie ma. Buduje go powtarzalny kontakt, nie wielkość sali. Dlatego pierwszy krok nie wymaga budżetu: wystarczy data, dwadzieścia nazwisk i jedno pytanie, wokół którego zbierzesz tych ludzi.

Scena pierwsza: konferencja, z której wychodzisz z tymi samymi kontaktami

Sala na czterysta osób, dwie przerwy kawowe, wieczorna część nieformalna. Rozdajesz sześć wizytówek, dostajesz cztery. Po tygodniu nie pamiętasz, czym zajmowała się żadna z tych osób. Po miesiącu nikt się nie odzywa.

Przerabiałem ten scenariusz wiele razy z obu stron: jako uczestnik i jako człowiek od produkcji. Wniosek, który z niego wyciągnąłem, jest niewygodny dla całej branży. Networking na dużym wydarzeniu działa wtedy, gdy ktoś go zaprojektował. W pozostałych przypadkach zostaje przypadek, a przypadek jest najgorszym organizatorem relacji biznesowych. Rozwijam ten mechanizm w tekście o tym, dlaczego firmowe eventy nie budują relacji.

Jako uczestnik masz do dyspozycji wyłącznie przypadek. Jako gospodarz projektujesz go sam. Cała różnica w tempie budowania kapitału relacyjnego siedzi w tym jednym przeskoku ról.

Diagnoza: kapitał relacyjny rośnie od luźnych znajomości

Za tym zdaniem stoją badania, nie tylko moja obserwacja z rynku. Mark Granovetter w 1973 roku przebadał grupę mężczyzn z okolic Bostonu, pytając, jak znaleźli obecną pracę. Wśród tych, którzy trafili do niej przez kontakt osobisty, tylko 16,7 procent widywało tę osobę często. Ponad połowa widywała ją od czasu do czasu, a 27,8 procent rzadko, mniej więcej raz w roku. Praca „Siła słabych więzi” opisała mechanizm: bliscy znajomi poruszają się w tym samym obiegu informacji co ty, więc rzadko wiedzą coś, czego ty nie wiesz.

W 2022 roku zespół badaczy sprawdził tę hipotezę eksperymentalnie na danych około dwudziestu milionów użytkowników LinkedIna i opublikował wynik w „Science”. Efekt się potwierdził: słabsze więzi realnie zwiększają szanse na zmianę pracy.

Co z tego wynika dla ciebie w poniedziałek? Kapitał relacyjny mieszka w szerokim pierścieniu luźnych znajomości, dużo bardziej niż w wąskiej grupie przyjaciół z branży. Cykliczne spotkanie dla dwudziestu osób jest maszyną do produkowania dokładnie takich więzi. Dwanaście edycji w roku, częściowo wymienny skład, twoje nazwisko przy zaproszeniu. Po roku masz kilkadziesiąt osób, które kojarzą cię z konkretnym tematem i konkretną rolą.

Scena druga: dwadzieścia osób, jedno pytanie, jeden gospodarz

Zaplecze kawiarni, dwa zsunięte stoły, dwadzieścia krzeseł. Na wejściu witasz każdego po imieniu, bo sam go zaprosiłeś. W pierwszym kwadransie każdy mówi jedno zdanie o tym, nad czym teraz pracuje. Przez następne dwie godziny przedstawiasz sobie ludzi, którzy powinni się poznać, i zapisujesz, kto z kim rozmawiał.

Drugi wieczór kosztuje tyle co kawa i ciastka. Pierwszy kosztował kilkadziesiąt tysięcy złotych budżetu, tylko nie twojego. Z perspektywy twojej kariery to drugie spotkanie pracuje mocniej, choć na zdjęciach wygląda skromniej.

Mechanizm: dlaczego mała skala buduje kapitał relacyjny szybciej

W sali na dwadzieścia osób możesz podejść do każdego, zapamiętać, kto czym się zajmuje, i połączyć dwie osoby, które powinny się poznać. Tej kompetencji nie ćwiczy się przy tabelce z dostawcami. Różnica z mojej praktyki wygląda tak:

  • Rola organizatora: gospodarz, który przedstawia ludzi sobie nawzajem, kontra producent harmonogramu i dostawców.
  • Czas przygotowania: kilka tygodni kontra zwykle kilka kwartałów.
  • Koszt pomyłki: jeden wieczór i trochę wstydu kontra budżet, umowy i kary.
  • Co zostaje uczestnikowi: trzy rozmowy pamiętane miesiąc później kontra notatki i torba z materiałami.
  • Czego uczy organizatora: prowadzenia ludzi kontra koordynacji dostawców.

Obie kolumny są potrzebne w karierze, tylko kolejność bywa odwrotna do intuicji. Prowadzenie ludzi przenosi się na duże projekty w całości. Koordynowanie dostawców nie przenosi się na małe formaty prawie wcale, bo tam nie ma dostawców, tylko ludzie i twoja uwaga.

Jest jeszcze argument, o którym mało kto mówi początkującym. Przy małym formacie ryzyko jest twoje i jest niewielkie. Możesz eksperymentować, popsuć scenariusz, zmienić układ sali w połowie spotkania. Na projekcie za kilkaset tysięcy złotych nikt ci na to nie pozwoli, bo tam pomyłka kosztuje pieniądze klienta.

Trzy formaty, które zaczynały w jednej sali

Historia branży jest pełna dużych wydarzeń, które wyrosły z małego pokoju i grupy zapaleńców. Dobrze o tym pamiętać, patrząc na cudzą scenę z siedmioma pasmami programowymi.

Infoshare: dwieście osób i sześć tygodni przygotowań

Pierwszą edycję z 2007 roku współzałożyciel Grzegorz Borowski opisuje jako spotkanie dla programistów zorganizowane w około sześć tygodni, z frekwencją około 200 osób, na Politechnice Gdańskiej. Dopiero od piątej edycji liczba uczestników przekroczyła tysiąc. W 2026 roku, przy dwudziestej edycji, festiwal zgromadził blisko 6 tysięcy osób, a organizatorzy podsumowali cały dorobek liczbą ponad 72 tysięcy uczestników. Tyle wynosił próg wejścia największego dziś wydarzenia technologicznego w tej części Europy.

Aula Polska: cykl ważniejszy od pojedynczego wydarzenia

Cykl spotkań startupowych ruszył w Warszawie w kwietniu 2007 roku. Formuła od początku była ta sama: kilka prezentacji praktyków i długa część na rozmowy. Po latach mówimy o ponad 400 bezpłatnych spotkaniach, ponad 700 mówcach i kilkunastu tysiącach uczestników, a spotkania odbywają się także poza Warszawą. Całą robotę wykonuje tu słowo „cykl”. Pojedynczy event daje rozgłos na tydzień, regularność buduje nawyk, a nawyk buduje społeczność.

Czwartkowe Spotkania Social Media: eksperyment bez WiFi

Współorganizuję je do dziś. Ponad setka osób co miesiąc, wstęp bezpłatny, zero sprzedażowego bełkotu ze sceny. Zrobiliśmy tam kiedyś spotkanie o social mediach, na którym celowo nie było WiFi. Ludzie odłożyli telefony i zaczęli rozmawiać ze sobą. Kosztowało mnie to dokładnie zero złotych i pamiętam ten wieczór do dziś. Przy dwudziestu osobach masz do dyspozycji cały ten repertuar, bo stać cię na ryzyko.

Wspólny mianownik tych trzech historii nie brzmi „mieli szczęście”. Brzmi: ktoś ustalił datę, zaprosił ludzi imiennie i zrobił to drugi raz.

Jak zaprojektować pierwsze spotkanie dla dwudziestu osób

Kolejność decyduje tu bardziej niż budżet. Większość początkujących organizatorów zaczyna od sali i terminu, a potem szuka, kim ją zapełnić. Odwróć to.

  1. Napisz listę dwudziestu nazwisk, zanim wybierzesz miejsce. Imiennie. Przy każdym dopisz jedno zdanie: dlaczego ta osoba ma tam być i z kim powinna się poznać.
  2. Daj jeden temat i jedno pytanie. Żadnej agendy na cztery godziny. Jedno pytanie, na które każdy z zaproszonych ma własną odpowiedź z praktyki.
  3. Obsadź rolę gospodarza. Ktoś musi witać, przedstawiać ludzi sobie nawzajem i pilnować, żeby nikt nie stał sam. Ta rola decyduje o wieczorze mocniej niż prelegent.
  4. Zaprojektuj pierwsze piętnaście minut tak, żeby każdy się odezwał. Krótka runda, konkretne pytanie, zero zabaw, które dorosłych ludzi zawstydzają.
  5. Ogłoś datę kolejnej edycji, zanim ludzie wyjdą. Termin podany na sali zamienia jednorazowe spotkanie w cykl.

Punkt pierwszy decyduje o jakości rozmów, trzeci o tym, czy nieśmiali wyjdą z kontaktami, a piąty o tym, czy w ogóle będzie druga edycja. Gdybyś miał zrobić tylko jedną rzecz z tej piątki, zrób ostatnią. Scenariusz pierwszej rozmowy opisuję szerzej w tekście o tym, jak zaprojektować networking na wydarzeniu.

Miejsce jest przy tej skali problemem drugorzędnym. Zaplecze kawiarni, sala w coworku, biuro znajomej firmy po godzinach, czytelnia. Dwadzieścia osób mieści się prawie wszędzie, a koszt takiego spotkania zamyka się zwykle w kwocie, którą wyłożysz sam.

Co policzyć po pierwszej edycji, a czego nie liczyć

Frekwencja jest przy małym formacie miernikiem bezużytecznym, bo przy dwudziestu miejscach trudno ją zepsuć. Zdjęcia z uśmiechniętymi ludźmi też niczego nie dowodzą. Sprawdzaj rzeczy, które mówią o relacjach:

  • ilu uczestników wróciło na drugą edycję,
  • ilu przyprowadziło ze sobą kogoś nowego,
  • ile par uczestników odezwało się do siebie w ciągu miesiąca,
  • ile osób samo zgłosiło temat na kolejne spotkanie,
  • ile zaproszeń albo zapytań trafiło do ciebie w ciągu kwartału po spotkaniu.

Powroty i polecenia stoją na szczycie tej listy. Gdy po trzeciej edycji połowa sali to ludzie, którzy byli wcześniej, masz społeczność. Przy całkowicie nowym składzie za każdym razem masz serię niezależnych imprez i pracujesz od zera przy każdej z nich. Ostatni punkt dotyczy bezpośrednio twojej kariery i zwykle daje odpowiedź dopiero po kilku miesiącach, więc zapisz sobie datę startu.

Pięć rzeczy, które zabijają drugą edycję

Pierwsza edycja udaje się zwykle bez trudu, bo ciągnie ją ciekawość i życzliwość znajomych. Prawdziwy test przychodzi później.

  • Za duża skala na start. Sala na sto osób i czterdziestu przybyłych wygląda jak porażka, mimo że czterdzieści osób to dobry wynik. Mała sala pełna ludzi buduje energię, duża pusta ją zabija.
  • Brak daty kolejnego spotkania. Bez terminu cykl rozmywa się w dobrych intencjach i po trzech miesiącach mało kto pamięta, że coś takiego było.
  • Sponsor na scenie zamiast praktyka. Rozumiem pokusę, zwłaszcza gdy ktoś oferuje pieniądze albo salę. Prezentacja sprzedażowa na małym spotkaniu jest widoczna natychmiast i kosztuje cię zaufanie, które budowałeś od pierwszego zaproszenia.
  • Sala plus catering plus nadzieja. Ludzie zaczynają rozmawiać, gdy mają o czym i gdy ktoś ich sobie przedstawi. Jedzenie samo z siebie tego nie uruchamia.
  • Robienie tego w pojedynkę. Jedna osoba nie ogarnie jednocześnie rejestracji, powitania, moderacji i zdjęć. We dwoje dużo trudniej odpuścić po słabszym wieczorze. Znane mi cykle, które przetrwały kilka lat, prowadziły po dwie osoby.

Różnica w trzech zdaniach

Na pierwszej scenie jesteś jednym z czterystu nazwisk na liście uczestników i wychodzisz z wizytówkami, które nic nie znaczą. Na drugiej jesteś człowiekiem, dzięki któremu dwadzieścia osób poznało się nawzajem, i to zdanie zostaje przy tobie długo po wieczorze. Pierwsza scena wymaga cudzego budżetu, druga twojej decyzji i sześciu tygodni.

Zrób test na sobie. Wypisz dziesięć osób, które w ostatnich dwóch latach realnie wpłynęły na twoją pracę: dały zlecenie, poleciły cię dalej, podpowiedziały rozwiązanie. Przy każdej dopisz, gdzie ją poznałeś. Gdy większość tej listy pochodzi z jednego miejsca, w którym akurat byłeś zatrudniony, twój kapitał relacyjny jest przywiązany do stanowiska.

Najczęstsze pytania o budowanie kapitału relacyjnego

Ile kosztuje zorganizowanie spotkania dla dwudziestu osób?

Mniej, niż zakłada większość osób pytających o to pierwszy raz. Przy tej skali odpadają scena, nagłośnienie i obsługa techniczna. Zostają miejsce, napoje i coś do jedzenia, a miejsce często udaje się mieć za darmo: zaplecze kawiarni, coworking, biuro zaprzyjaźnionej firmy po godzinach. Pierwsze edycje takich formatów zwykle finansują sami organizatorzy.

Skąd wziąć uczestników, gdy nie znam jeszcze ludzi z branży?

Zacznij od tych, których znasz choćby luźno: byli współpracownicy, ludzie ze studiów, osoby, których treści czytasz. Napisz do nich indywidualnie, nie wydarzeniem na Facebooku. Poproś każdą zapraszaną osobę o wskazanie jednej innej, która powinna tam być. Przy dwudziestu miejscach ta metoda zapełnia salę szybciej, niż się spodziewasz.

Czy warto od razu szukać sponsora?

Na starcie zwykle nie. Sponsor pojawia się z oczekiwaniami, a ty nie masz jeszcze czym ich zaspokoić: nie znasz frekwencji, składu ani tego, czy format przetrwa trzy edycje. Partner dołączający do działającego cyklu kupuje kontakt ze społecznością. Wchodząc w sam pomysł, kupuje obietnicę i zwykle chce ją zamienić na czas na scenie.

Jak często organizować takie spotkania?

Raz w miesiącu buduje nawyk najszybciej, ale bywa trudne do utrzymania obok etatu. Kwartał jest bezpieczniejszy i nadal działa, o ile terminy są znane z góry. Najgorzej wypadają spotkania nieregularne, ogłaszane wtedy, gdy akurat masz czas. Cała przewaga cyklu nad pojedynczym eventem polega na przewidywalności.

Czy to ma sens, gdy nie chcę pracować w eventach?

Ma, i to często większy. Specjalista, freelancer albo właściciel małej firmy, który zbiera przy jednym stole dwadzieścia osób ze swojej branży, staje się osobą, u której poznaje się właściwych ludzi. Firmy robią to samo w większej skali, nazywając to śniadaniami biznesowymi. Mechanizm jest identyczny, zmienia się tylko budżet. Więcej o wchodzeniu do branży znajdziesz w poradach dla początkujących event managerów.

Źródła

  • Mark S. Granovetter, „The Strength of Weak Ties”, American Journal of Sociology, 1973. Częstotliwość kontaktu z osobą, dzięki której badani znaleźli pracę: 16,7 proc. często, 55,6 proc. od czasu do czasu, 27,8 proc. rzadko.
  • Badanie eksperymentalne na danych około 20 mln użytkowników LinkedIn, „Science”, 2022. Potwierdzenie wpływu słabych więzi na zmianę pracy.
  • Wywiad z Grzegorzem Borowskim, serwis gdansk.pl. Pierwsza edycja Infoshare w 2007 roku: około sześć tygodni przygotowań, około 200 uczestników, przekroczenie tysiąca uczestników od piątej edycji.
  • Relacje z Infoshare 2026 (gdansk.pl, Marketer+, eGospodarka). Dwudziesta edycja, blisko 6 tysięcy uczestników, ponad 72 tysiące uczestników w historii wydarzenia.
  • Materiały Auli Polskiej i Polskiego Radia. Start w kwietniu 2007 roku w Warszawie, ponad 400 bezpłatnych spotkań, ponad 700 mówców, kilkanaście tysięcy uczestników.

Masz pomysł na własny format i chcesz go rozpisać tak, żeby przetrwał dziesięć edycji? Weź datę, listę dwudziestu nazwisk i jedno pytanie. Na konsultacji 1:1 ułożymy z tego cykl i mierniki, po których poznasz, czy działa.

O autorze

Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.

Przeczytaj też

‍

5 min czytania

Kapitał relacyjny w branży eventowej: zacznij od dwudziestu osób

Dlaczego spotkanie dla 20 osób buduje pozycję w branży szybciej niż duża konferencja.
Czytaj więcej
Uczestnicy w różnym wieku podczas wystąpienia na konferencji
Event Marketing

Najważniejsze tezy: Co druga firma organizująca wydarzenia dla kilku pokoleń nie potrafi powiedzieć, czy pokolenia na evencie różnią się poziomem zaangażowania. Jednocześnie siedem firm na dziesięć personalizuje elementy wydarzenia według wieku uczestników. Personalizacja wyprzedziła więc wiedzę, na której miała się opierać.

  • W raporcie Event marketing 2025/2026 połowa badanych firm odpowiada „trudno powiedzieć” na pytanie o różnice w zaangażowaniu pokoleń.
  • Różnice, które firmy widzą, dotyczą kanałów dotarcia. Przebiegu samego wydarzenia dotyczą rzadko.
  • Najczęściej dostosowywanym elementem są interakcje, czyli ta część programu, którą najtrudniej zmierzyć.
  • Przeciążenie bodźcami wylądowało na ostatnim miejscu listy priorytetów komunikacyjnych, mimo że w tym samym raporcie wskazano je jako realną barierę zaangażowania.

W raporcie Event marketing 2025/2026 przygotowanym przez IQS i MeetingPlanner.pl, na próbie 102 klientów agencji eventowych, badanie z października i listopada 2025 roku, jest para liczb, która mówi o rynku więcej od całej reszty.

Na pytanie, czy pokolenia na evencie różnią się poziomem zaangażowania, 24 procent firm odpowiedziało, że tak. Pięćdziesiąt procent wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”. Przy pytaniu o różnice w oczekiwaniach proporcja jest podobna: 28 procent widzi różnice, 46 procent nie potrafi ocenić.

Tu robi się ciasno. W tej samej próbie 70 procent firm deklaruje, że personalizuje elementy wydarzenia według wieku uczestników (n = 73), a wśród firm organizujących wydarzenia dla kilku pokoleń 84 procent dostosowuje przynajmniej część elementów (N = 70).

Pokolenia na evencie: personalizacja bez diagnozy to zgadywanie

Zestawmy te dane w jednym zdaniu. Siedem firm na dziesięć dopasowuje wydarzenie do wieku. Co druga nie umie powiedzieć, czy wiek wpływa na zaangażowanie. Te dwa stwierdzenia nie mogą być jednocześnie dobrze uzasadnione.

Da się to wytłumaczyć na dwa sposoby i oba są dla rynku niewygodne. Pierwszy: firmy dostosowują elementy na podstawie obiegowych przekonań o pokoleniach, bo własnych obserwacji nie zbierają. Drugi: dostosowują je pod oczekiwanie rynku, bez zauważonego problemu. Za drugą wersją stoi kolejna liczba z tego samego badania: 61 procent firm oczekuje personalizacji pokoleniowej w ofertach agencji.

Mechanizm jest wtedy prosty. Kupujący oczekuje personalizacji w ofercie, agencja ją wpisuje, projekt ją realizuje, nikt nie sprawdza efektu, bo nie było stanu wyjściowego. Pisałem o podobnym zjawisku w materiale o pokoleniu Z na evencie, gdzie większość rynkowych tez o tej grupie opiera się na badaniach konsumenckich, nie eventowych.

Czym różnią się pokolenia na evencie według firm

Raport pokazuje jedno miejsce, w którym firmy mają jasne i rozstrzygające obserwacje: kanały komunikacji. Influencer marketing wskazano jako kanał dotarcia do pokolenia Z w 64 procentach odpowiedzi i do pokolenia X w jednym procencie. Telewizja działa odwrotnie: 55 procent przy boomerach, 2 procent przy pokoleniu Z (n = 73).

Takie rozstrzały nie są szumem. Pokazują, że firmy potrafią rozpoznać różnice w konsumpcji mediów, bo mają dane z kampanii. Przy wydarzeniu takich danych nie mają, więc pytanie o zaangażowanie zostaje bez odpowiedzi.

Wniosek praktyczny: wiedza o pokoleniach w polskich firmach jest wiedzą marketingową przeniesioną na wydarzenie. Przeniesienie bywa trafne przy zaproszeniu i promocji, zawodzi przy programie, bo zachowanie uczestnika w sali nie wynika z tego, w jakim kanale widział zaproszenie.

Firmy dostosowują to, czego nie mierzą

Wśród firm, które adaptują elementy wydarzenia do wieku, kolejność jest następująca: interakcje 49 procent, aranżacja przestrzeni 42, catering 39, agenda 25, język komunikacji 23, technologia 20 (N = 59).

Na pierwszym miejscu stoi element najtrudniejszy do oceny. Interakcje to pojęcie, pod które mieści się wszystko: rozmowa w grupie, głosowanie w aplikacji, wspólne zadanie, podział sali. Firma, która deklaruje dostosowanie interakcji i nie potrafi powiedzieć, czy pokolenia różnią się zaangażowaniem, deklaruje w praktyce dostosowanie bez punktu odniesienia.

Ciekawsze jest dalsze miejsce języka komunikacji (23) i technologii (20). Te dwie rzeczy da się sprawdzić w pół godziny. Wystarczy przeczytać zaproszenie i agendę na głos i zobaczyć, ile skrótów branżowych jest niezrozumiałych dla osoby po trzech miesiącach w firmie. Tyle samo zajmuje sprawdzenie, czy aplikacja wymaga rejestracji konta przed wejściem na agendę. Pozycje tanie i policzalne są na dole listy, pozycje drogie i nieuchwytne na górze.

Co z tego wynika dla organizatora

Zamiana kolejności kosztuje niewiele i daje materiał na przyszły rok. Zacznij od języka i mechaniki dostępu, bo tam różnice między grupami wiekowymi są obserwowalne w logach i w pytaniach, które dostajesz przed wydarzeniem. Interakcje zostaw na moment, w którym będziesz mieć pierwszy pomiar.

Spójna narracja wygrywa z personalizacją i to dobra wiadomość

W badaniu 61 procent firm stawia na spójną narrację dla wszystkich grup wiekowych, a 30 procent na personalizację komunikatów pod pokolenia (N = 102). Te dwie liczby czyta się zwykle jako zachowawczość rynku. Czytam je inaczej.

Wydarzenie firmowe ma jedną salę, jedną agendę i jeden przekaz ze scenariusza. Rozbijanie przekazu na warianty pokoleniowe wewnątrz jednego wydarzenia najczęściej kończy się tym, że każda grupa dostaje wersję rozcieńczoną. Spójna narracja z różnymi punktami wejścia działa lepiej od czterech narracji w jednej sali.

Punkt wejścia to konkret. Ta sama teza o zmianie w firmie może wejść przez liczbę w rachunku wyników, przez historię zespołu, przez pokazanie narzędzia albo przez pytanie zadane uczestnikom. Cztery drogi do jednej tezy, jedna narracja. Podejście do mapowania takich dróg opisałem w tekście o mapie doświadczeń uczestnika.

Najniżej na liście priorytetów wylądowało coś, co raport sam nazywa barierą

W raporcie jest osiem priorytetów komunikacyjnych, układanych w kolejności. Unikanie przeciążenia bodźcami zajęło miejsce ostatnie, ze średnią rangą 6,8.

W tej samej publikacji, w części komentarzowej, Agnieszka Maruda wskazuje przeciążenie bodźcami jako realną barierę zaangażowania uczestników. Raport zawiera więc dane kupujących, którzy stawiają tę sprawę najniżej, i komentarz branżowy, który stawia ją wysoko.

Nie rozstrzygnę tego sporu jedną liczbą, bo liczby po drugiej stronie nie ma. Powiem, co widzę w projektach: przy agendach ośmiogodzinnych z pełnym programem scenicznym spadek uwagi po trzeciej godzinie jest zjawiskiem powtarzalnym i niezależnym od wieku uczestników. Mechanikę tego spadku rozpisałem w materiale o przeciążeniu poznawczym na konferencji.

Przy założeniu, że ta obserwacja jest trafna, pokoleniowa rama całej dyskusji odciąga uwagę od sprawy prostszej. Zanim zapytasz, czy pokolenie Z potrzebuje innej agendy, zapytaj, czy twoja agenda jest wykonalna dla kogokolwiek.

Trzy pytania o pokolenia uczestników na przyszły rok

Żadne z nich nie wymaga budżetu badawczego.

Kto wyszedł i kiedy

Zapisz godziny wyjść z sali przy każdym punkcie agendy, choćby z obserwacji hostess. Zestaw to z działem i stażem, które masz w rejestracji. Po dwóch edycjach będziesz mieć własny rozkład uwagi, lepszy od każdego benchmarku.

Kto o co zapytał przed wydarzeniem

Pytania z maila i z formularza są darmowym badaniem potrzeb. Osoby z krótkim stażem pytają o dress code i o to, czy trzeba będzie się przedstawiać? To informacja o barierze wejścia. Z rokiem urodzenia ma niewiele wspólnego.

Kto wziął udział w części nieobowiązkowej

Udział we fakultatywnym punkcie programu jest najtwardszą miarą zaangażowania, jaką da się zebrać bez ankiety. Rozkład tego udziału według stażu i działu odpowiada na pytanie, na które w badaniu IQS co druga firma odpowiedziała „trudno powiedzieć”.

Co z tego wynika

Rynek personalizuje wydarzenia pod pokolenia, zanim ustalił, czy pokolenia zachowują się na nich inaczej. Nie oznacza to, że personalizacja jest błędem. Oznacza, że w tej chwili jest decyzją podjętą na kredyt, a rachunek przychodzi wtedy, gdy zarząd pyta, co dała.

Praktyczny następny krok nie dotyczy pokoleń. Dotyczy zbierania trzech rzeczy, które twoje wydarzenie i tak generuje: godzin wyjść, pytań przed wydarzeniem i udziału w części nieobowiązkowej. Za rok będziesz jedną z tych firm, które na pytanie o różnice między pokoleniami odpowiedzą liczbą.

FAQ

Ile pokoleń realnie spotyka się na wydarzeniu firmowym

W badaniu IQS firmy kierują wydarzenia najczęściej do millenialsów (81 procent), pokolenia X (65), pokolenia Z (57), boomerów (27) i pokolenia Alpha (15), przy odpowiedziach wielokrotnych na próbie 102 osób. Trzy pierwsze grupy spotykają się więc na tym samym wydarzeniu w większości projektów, co czyni spór o jedno pokolenie mało praktycznym.

Czy pokolenie Alpha ma już znaczenie dla eventów firmowych

Jako uczestnik wydarzeń firmowych jeszcze nie, bo 15 procent wskazań dotyczy głównie wydarzeń rodzinnych i konsumenckich. Dla planowania już tak: 61 procent badanych firm spodziewa się zmian w podejściu do wydarzeń po wejściu tego pokolenia na rynek pracy. To oczekiwanie, nie pomiar.

Od czego zacząć, jeżeli nie mam żadnych danych o uczestnikach

Zacznij od formularza rejestracji z dwoma dodatkowymi polami: dział i staż w firmie. Wiek pomiń, bo jest wrażliwy i gorzej koreluje z zachowaniem na wydarzeniu niż staż. Dwie edycje z takimi polami dają rozkład, na którym można pracować.

Czy warto robić osobne strefy dla różnych grup wiekowych

Aranżację przestrzeni dostosowuje 42 procent firm z próby N = 59 i to jedna z sensowniejszych pozycji na tej liście, pod warunkiem że strefy dzielą się według sposobu uczestnictwa, nie według roku urodzenia. Strefa cicha i strefa rozmowy działają dla każdego, kto w danym momencie potrzebuje jednej z tych dwóch rzeczy. Podział według roku urodzenia nie działa dla nikogo.

Co powiedzieć zarządowi, który chce „eventu pod pokolenie Z”

Zapytać, które zachowanie tej grupy ma się zmienić i czym to zmierzycie. Gdy odpowiedź brzmi „mają być bardziej zaangażowani”, pokaż liczbę z badania IQS: co druga firma nie potrafi stwierdzić, czy pokolenia różnią się zaangażowaniem. Rozmowa przenosi się wtedy z pokolenia na miarę, a to lepsze miejsce startu.

Sprawdźmy twoje dane o uczestnikach

Organizujesz wydarzenie dla kilku grup wiekowych i nie wiesz, od czego zacząć pomiar? W godzinę wybierzemy dwie miary wykonalne przy twojej rejestracji i twoim zespole.

Umów konsultację godzinną

Źródła

IQS i MeetingPlanner.pl, Event marketing 2025/2026. Wielopokoleniowość uczestników wydarzeń, badanie CAWI, próba 102 osób z bazy MeetingPlanner.pl, październik i listopad 2025, publikacja styczeń 2026, piąta edycja, 74 strony. Wykorzystane liczby: różnice w zaangażowaniu pokoleń widzi 24 procent, „trudno powiedzieć” 50 procent; różnice w oczekiwaniach 28 procent, „trudno powiedzieć” 46 procent (N = 102); personalizacja elementów według wieku 70 procent (n = 73); dostosowanie przynajmniej części elementów 84 procent (N = 70); najczęściej dostosowywane elementy: interakcje 49, aranżacja przestrzeni 42, catering 39, agenda 25, język 23, technologia 20 (N = 59); grupy docelowe: millenialsi 81, pokolenie X 65, pokolenie Z 57, boomerzy 27, pokolenie Alpha 15 (N = 102); spójna narracja 61 procent, personalizacja pokoleniowa 30 procent (N = 102); oczekiwanie personalizacji w ofertach agencji 61 procent, spodziewane zmiany po pokoleniu Alpha 61 procent (N = 102); kanały dotarcia: influencer marketing Z 64 wobec X 1, telewizja boomerzy 55 wobec Z 2 (n = 73); unikanie przeciążenia bodźcami na ostatnim z ośmiu miejsc listy priorytetów, średnia ranga 6,8; komentarz Agnieszki Marudy w części eksperckiej raportu. Raport nie jest próbą reprezentatywną polskich firm i został współtworzony przez osiem agencji eventowych.

O autorze

Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.

Przeczytaj też

5 min czytania

Pokolenia na evencie: czego firmy o nich nie wiedzą

Personalizacja pokoleniowa wyprzedziła wiedzę, na której miała się opierać.
Czytaj więcej
Rozmowa handlowa przy stoisku na targach branżowych
Event Marketing

Najważniejsze tezy: Wydarzenie firmowe jest w większości organizacji punktem w kalendarzu, który otwiera się na trzy miesiące przed datą i zamyka tydzień po. Pętla eventowa to inna konstrukcja: wynik jednej edycji jest surowcem kolejnej, a praca między edycjami ma własny właściciela i własny budżet. Rynek deklaruje, że chce tak pracować, i jednocześnie nie łączy danych, bez których pętla eventowa nie istnieje.

  • Ponad dziewięćdziesiąt procent organizacji w badaniach Forrestera deklaruje poprawę pracy po wydarzeniu, a tylko jedna na pięć ma zintegrowane dane.
  • Pętla w marketingu nie jest nowym pomysłem, ma udokumentowane korzenie w modelach z 2018 roku, i dopiero od 2025 roku bywa stosowana do wydarzeń.
  • Bez przeniesienia profilu uczestnika między edycjami każda kolejna edycja startuje od zera, choć uczestnicy są ci sami.
  • W polskich opracowaniach rynku spotkań nie znalazłem danych o powracalności uczestników, co jest luką, nie wynikiem.

Wydarzenie ma datę, więc wygląda na projekt. Projekt ma początek i koniec, więc po zakończeniu zamyka się teczkę, rozlicza faktury i wraca do kalendarza po przyszłorocznym terminie. Taki tryb pracy jest racjonalny operacyjnie i kosztowny strategicznie, bo za każdym razem budujesz tę samą relację od początku.

Alternatywę nazywam pętlą eventową. Chodzi o konstrukcję, w której efekt jednego wydarzenia jest wejściem do następnego, a to, co się dzieje między edycjami, jest częścią projektu, nie przerwą w nim.

Rynek deklaruje pętlę i nie ma pod nią danych

Forrester zapytał w pierwszym kwartale 2024 roku ponad dwustu decydentów odpowiadających za wydarzenia o plany na dany rok. Dziewięćdziesiąt dwa procent zadeklarowało poprawę pracy z uczestnikiem po wydarzeniu. Siedemdziesiąt siedem procent poszło dalej i mówiło o budowaniu zaangażowania przez cały rok.

W tym samym badaniu jedna na pięć organizacji miała zintegrowaną główną platformę eventową z pozostałymi narzędziami marketingowymi. Rok później, na próbie ponad dwustu pięćdziesięciu osób, deklaracja utrzymała się powyżej dziewięćdziesięciu procent, udział organizacji z pełną integracją został ten sam, a zadowolenie z narzędzi spadło o osiem procent rok do roku.

Te dwie liczby obok siebie opisują całą sprawę. Praca po wydarzeniu jest intencją, do której brakuje instalacji. Deklaracja nie wymaga integracji, pętla wymaga.

Skąd wzięła się pętla eventowa i czyja ona jest

Warto znać pochodzenie tej konstrukcji, bo w ofertach pojawia się jako nazwa własna dostawcy, a jest starsza.

Zespół Reforge opublikował w lipcu 2018 roku tekst o pętlach wzrostu, w którym pętlę opisano jako układ zamknięty, gdzie wejście przez pewien proces wytwarza więcej wyjścia, a to wyjście można zainwestować z powrotem w wejście. Tam też pada zdanie o lejku: lejek działa w jednym kierunku i nie zawiera pojęcia reinwestowania tego, co wypada na dole.

W tym samym roku HubSpot przedstawił koło zamachowe jako model wyjaśniający pęd, który uzyskuje organizacja, gdy całą firmę ustawia się pod dostarczanie doświadczenia klientowi. Siedem lat później ta sama firma nazwała marketingiem pętlowym czterostopniową konstrukcję opartą na ciągłych cyklach zamiast liniowych kampanii.

Przy wydarzeniach spotkałem jedno nazwane podejście tego typu, opisywane jako wejście na rynek prowadzone wydarzeniami, przygotowane przez zespół Solaris. Dostępne publicznie materiały podają nazwę i ogólny opis, część szczegółów jest za rejestracją, więc powołuję się wyłącznie na sam fakt istnienia takiego podejścia. Nazwy pętli eventowej u tego dostawcy nie znalazłem i nie przypisuję mu jej.

Praktyczny wniosek z tego przeglądu jest przyziemny. Ktoś sprzedaje ci pętlę jako swoje odkrycie? Kupujesz nazwę. Sama konstrukcja jest dostępna i da się ją złożyć samodzielnie.

Cztery rzeczy, które pętla eventowa przenosi do kolejnej edycji

Pętla nie powstaje z postanowienia, powstaje z czterech przeniesień. Każde z nich ma konkretny nośnik.

Profil uczestnika

Osoba, która była na twoim wydarzeniu w zeszłym roku, powinna zostać rozpoznana przy rejestracji w tym roku. Platformy eventowe mają do tego funkcje opisane w dokumentacji: jedna pozwala używać osób utworzonych przy jednym wydarzeniu w kolejnym i trzyma dane podstawowe z najnowszej edycji, zostawiając dane edycyjne przy edycji. Inna rozdziela zapis globalny od zapisu w kontekście wydarzenia, żeby dane z jednej edycji nie nadpisywały rekordu w książce adresowej. Trzecia prowadzi rekord globalny uczestnika i raportowanie przez wiele wydarzeń.

Funkcje istnieją, więc problem nie leży w narzędziu. Leży w decyzji, czy po wydarzeniu baza wraca do systemu firmy, czy zostaje w arkuszu u osoby, która prowadziła projekt.

Zapis zachowania, nie satysfakcji

Ankieta po wydarzeniu podaje ocenę i nie podaje zachowania. Do pętli potrzebujesz zapisu tego, co uczestnik zrobił: w której sesji był, ile czasu, czy wziął udział w części fakultatywnej, czy wrócił po przerwie, czy odpowiedział na wiadomość w ciągu dwóch tygodni. To dane, które twoje wydarzenie już generuje i których większość organizacji nie zbiera, bo nikt ich nie zamówił przed wydarzeniem. Różnicę między rodzajami wyników rozpisałem w tekście o outpucie, outcome i impakcie wydarzenia.

Lista pytań bez odpowiedzi

Najcenniejszy materiał z wydarzenia to pytania, na które nie umiałeś odpowiedzieć ze sceny ani w kuluarach. Zapisane, posortowane i przypisane do osób dają gotowy plan komunikacji na kolejne dwanaście miesięcy i gotową agendę kolejnej edycji. W projektach, które prowadziłem, ta lista była najszybszym sposobem na uzasadnienie przyszłorocznego programu, bo pochodziła od uczestników.

Zobowiązanie z datą

Wydarzenie, które kończy się podziękowaniem, kończy się. Takie, które kończy się konkretnym następnym terminem dla konkretnej grupy, przechodzi dalej. Termin może dotyczyć warsztatu wdrożeniowego, przeglądu wyników po kwartale albo spotkania w mniejszym składzie. Mechanika pracy po wydarzeniu rozłożona jest szerzej w materiale o tym, co dzieje się po evencie.

Dlaczego dane nie wracają do systemu

Powód jest organizacyjny i w badaniach widać go wyraźnie.

Forrester odnotował, że zadowolenie z pracy po wydarzeniu rośnie istotnie tam, gdzie wydarzeniami zajmuje się scentralizowany zespół prowadzący większość projektów. Przy modelu, w którym każdy dział robi swoje wydarzenie z własnym dostawcą i własnym arkuszem, dane nie mają gdzie wracać, bo nie ma jednego miejsca, do którego należą.

Dostawcy platform eventowych publikują własne badania o tej luce i podają w nich wysokie liczby organizacji bez połączenia danych eventowych z systemem sprzedaży. Traktuję te liczby jako wskazanie kierunku, nie jako pomiar, bo pochodzą od firm sprzedających rozwiązanie tego problemu. Kierunek jest jednak zgodny z tym, co pokazuje Forrester i z tym, co widzę w projektach.

Ile kosztuje pętla eventowa i skąd wziąć te pieniądze

Praca między edycjami ma koszt, który w kosztorysie wydarzenia zwykle nie występuje. Z mojej praktyki trzy pozycje wystarczają na start.

Pozycja pierwsza: osoba odpowiedzialna za zamknięcie danych, licząc kilkanaście godzin po wydarzeniu. Zadanie polega na zestawieniu listy obecności z bazą firmy, wpisaniu zapisu zachowań i przekazaniu listy pytań bez odpowiedzi do osób, które będą na nie odpowiadać.

Pozycja druga: trzy do czterech kontaktów rozłożonych w roku, przygotowanych przed wydarzeniem, nie po. Treść tych kontaktów bierze się z listy pytań bez odpowiedzi, więc materiał już masz.

Pozycja trzecia: jedno mniejsze spotkanie między edycjami, dla najwęższej grupy. Przy budżecie dużej konferencji to koszt rzędu kilku procent, a przy liczeniu powracalności zwykle najlepiej pracująca pozycja z całego zestawu.

Skąd wziąć te pieniądze przy zamkniętym budżecie. Z pozycji, która w strukturze wydatków jest duża i najsłabiej powiązana z celem. W większości kosztorysów, które widziałem, taką pozycją były atrakcje albo rozbudowa scenografii.

Czego nie wiemy o polskim rynku

Szukałem polskich danych o powracalności uczestników wydarzeń biznesowych, o udziale osób obecnych na kolejnych edycjach i o pracy między edycjami. W raporcie Polskiej Organizacji Turystycznej o przemyśle spotkań, w podsumowaniach badań MeetingPlanner.pl i IQS oraz w przeglądanych opracowaniach branżowych takich danych nie znalazłem.

To nie znaczy, że ich nie ma. Znaczy, że nie są publikowane, więc każda teza o powracalności na polskim rynku, także moja, pozostaje obserwacją bez pomiaru. Zapisuję to wyraźnie, bo liczba bez źródła szybciej rozchodzi się po rynku niż uczciwa informacja o jej braku.

Co z tego wynika

Pętla nie jest nową metodą sprzedaży wydarzeń. Jest decyzją o tym, gdzie po wydarzeniu wracają dane i kto odpowiada za czas między edycjami. Organizacja, która tej decyzji nie podjęła, co roku buduje relację od zera i co roku płaci za to pełną stawkę.

Następny krok mieści się w jednym zdaniu i zajmuje kwadrans: ustal, do którego systemu i w jakim terminie wracają dane z twojego najbliższego wydarzenia, i zapisz to w briefie przed wydarzeniem, nie po.

FAQ

Czym pętla różni się od zwykłego follow-upu po wydarzeniu

Follow-up jest jednostronną komunikacją po wydarzeniu, zwykle w ciągu dwóch tygodni, i kończy się, gdy skończą się tematy. Pętla ma wejście i wyjście: zapis zachowań i pytań z jednej edycji staje się treścią komunikacji i agendą kolejnej. Różnica praktyczna polega na tym, że pętlę trzeba zaprojektować przed wydarzeniem, a follow-up można dopisać po.

Czy pętla ma sens przy jednym wydarzeniu w roku

Ma, i tam działa najmocniej, bo przerwa między edycjami jest najdłuższa. Przy wydarzeniu kwartalnym rytm sam utrzymuje kontakt. Jedno wydarzenie rocznie oznacza jedenaście miesięcy ciszy, po których kolejna edycja startuje od przypominania, kim jesteście.

Jakich narzędzi to wymaga

Minimalnie: systemu, w którym trzymacie kontakty, i jednego miejsca na zapis zachowań z wydarzenia. Platformy eventowe mają funkcje przenoszenia profilu między edycjami, opisane w ich dokumentacji, więc przy większych projektach warto je sprawdzić. Przy mniejszych arkusz z jasno ustalonym właścicielem działa, dopóki ktoś za niego odpowiada.

Kto powinien odpowiadać za czas między edycjami

Osoba, która będzie odpowiadać za kolejną edycję, bo ma interes w jakości tych danych. Przy modelu, w którym wydarzenie prowadzi za każdym razem inna osoba albo inna agencja, pętla nie powstanie, choćby wszyscy się na nią zgodzili.

Czy wydarzenia są dobrym kanałem wejścia na rynek

Niezależne badania rynku treści B2B stawiają wydarzenia na żywo wśród najwyżej ocenianych kanałów dystrybucji treści w B2B, a dostawcy platform publikują własne dane o przewadze zespołów opierających wejście na rynek na wydarzeniach. Pierwsze źródło jest niezależne, drugie pochodzi od sprzedających, więc czytam je ostrożniej. Zgodność kierunku jest jednak wyraźna i sprzeczności w tych danych nie znalazłem.

Zaprojektujmy twoją pętlę

Masz wydarzenie w najbliższych miesiącach i chcesz, żeby jego wynik pracował przy kolejnej edycji? W godzinę ustalimy cztery przeniesienia, ich nośniki i osobę odpowiedzialną za każde.

Umów konsultację godzinną

Źródła

Forrester, badanie z pierwszego kwartału 2024 roku na próbie ponad dwustu decydentów odpowiadających za wydarzenia: 92 procent planuje poprawę pracy z uczestnikiem po wydarzeniu, 77 procent mówi o zaangażowaniu przez cały rok, jedna na pięć organizacji ma zintegrowaną główną platformę eventową z pozostałym oprzyrządowaniem marketingowym. Kolejna edycja tego badania, pierwszy kwartał 2025 roku, próba ponad dwustu pięćdziesięciu osób: deklaracja poprawy pracy po wydarzeniu powyżej 90 procent, udział organizacji z pełną integracją bez zmiany, spadek zadowolenia z narzędzi o 8 procent rok do roku, istotnie wyższe zadowolenie przy scentralizowanym zespole prowadzącym większość wydarzeń. Reforge, Growth Loops are the New Funnels, 31 lipca 2018, autorzy Brian Balfour, Casey Winters, Andrew Chen i Kevin Kwok. HubSpot, model koła zamachowego przedstawiony w 2018 roku oraz marketing pętlowy przedstawiony 3 września 2025 roku jako czterostopniowa konstrukcja. Solaris, podejście do wejścia na rynek prowadzonego wydarzeniami, materiały częściowo za rejestracją. Content Marketing Institute i MarketingProfs, badanie B2B 2025, próba 980 organizacji B2B, badanie terenowe od 25 czerwca do 16 sierpnia 2024: wydarzenia na żywo jako najwyżej oceniany kanał dystrybucji treści. Dokumentacja platform eventowych dotycząca przenoszenia profilu uczestnika między wydarzeniami: Swapcard, Cvent, Swoogo. Badania dostawców platform o braku integracji danych eventowych z systemami sprzedaży, traktowane jako wskazanie kierunku, nie pomiar. Polska Organizacja Turystyczna, Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025, bez danych o powracalności uczestników; podsumowania badań MeetingPlanner.pl i IQS, również bez takich danych.

O autorze

Piotr Kalewski, projektant doświadczeń biznesowych i CEO Event Marketing Institute. Projektuje wydarzenia firmowe jako proces, który zaczyna się tygodnie przed datą, zostawia ślad długo po niej i ma wywołać jedną konkretną zmianę: w sprzedaży, postawach, kulturze organizacji albo wizerunku marki. Od 12 lat pracuje przy wydarzeniach B2B z trzech stron stołu: jako event manager w agencji, Head of Marketing po stronie klienta i szef własnej firmy. Ma za sobą ponad 700 wydarzeń i ponad 400 wystąpień na scenie. Autor książki „Event Management dla początkujących (i nie tylko)” (2025), wykładowca WSB Merito Poznań, twórca kanału „Wejście od zaplecza” o kulisach branży.

Przeczytaj też

5 min czytania

Pętla eventowa: event nie jest kropką w kalendarzu

Cztery rzeczy, które muszą przejść z jednej edycji wydarzenia do następnej.
Czytaj więcej

Nie wiesz od czego zacząć?

Poznajmy się :)

ZGARNIJ BONUSY!

Dołącz do społeczności świadomych marketerów  i otrzymaj pakiet bonusów za darmo!  🎉 Co 2 tygodnie wyślemy Ci też newsletter pełen konkretnych inspiracji z obszaru marketingu doświadczeń.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Cię do Newslettera
Ups! Coś poszło nie tak

Organizacja imprez firmowych

Oferuję kompleksowe usługi z zakresu organizacji imprez i eventów firmowych dostosowanych do indywidualnych potrzeb każdej organizacji. Od wyboru idealnego miejsca, przez szczegółowe planowanie harmonogramu, aż po realizację imprezy z najwyższą dbałością o detale – zapewniam pełne wsparcie na każdym etapie przedsięwzięcia. Doświadczenie i kreatywność pozwalają mi na organizację imprez firmowych, które stają się wyjątkowym przeżyciem, wzmacniają relacje w zespole i wpływają pozytywnie na wizerunek firmy. Niezależnie od skali czy charakteru eventu, gwarantuję profesjonalizm i zaangażowanie w dostarczenie najlepszych rozwiązań.
‍

Eventy firmowe

Organizuję eventy firmowe, które na długo pozostają w pamięci uczestników. Bankiety, przyjęcia, jubileusze czy uroczyste gale – każde wydarzenie przygotowuję z pasją i troską o każdy szczegół. Zapewniam kompleksowe wsparcie, od wyboru odpowiedniej lokalizacji, aż po koordynację przebiegu imprezy. Moim priorytetem jest stworzenie atmosfery, która podkreśli rangę okazji i pozwoli uczestnikom cieszyć się chwilą. Ze mną zorganizujesz event firmowy, które zrobi wrażenie na
Twoim zespole i partnerach biznesowych.

Wydarzenia korporacyjne

Tworzę profesjonalne wydarzenia korporacyjne, które skutecznie budują wizerunek marki i wspierają relacje biznesowe. Konferencje, akcje CSR oraz premiery i imprezy promocyjne nowych produktów – każde z nich planuję z uwzględnieniem Twoich celów i oczekiwań. Zapewniam kompleksową obsługę, od wyboru miejsca i przygotowania scenografii, po organizację atrakcji i technologiczne wsparcie – tak, by Twoje wydarzenie korporacyjne przebiegło sprawnie i zrobiło wrażenie na uczestnikach. Wspólnie stwórzmy niezapomniane doświadczenie, które wzmocni pozycję Twojej firmy na rynku.
‍

Konferencje, targi i szkolenia

Pomogę Twojej firmie zorganizować konferencję, targi lub szkolenie, które spełniają najwyższe standardy biznesowe. Oferuję wsparcie na każdym etapie, od przygotowania harmonogramu i rezerwacji odpowiedniego miejsca, po zapewnienie zaplecza technicznego i materiałów promocyjnych. Niezależnie od skali wydarzenia, dbam o płynność organizacyjną i atmosferę, która sprzyja budowaniu relacji oraz efektywnej wymianie wiedzy. Powierzając mi organizację Twojej konferencji, targów czy szkolenia, zyskujesz pewność, że wydarzenie zostanie drobiazgowo zaplanowane, dopracowane i zgodne z założeniami biznesowymi.